Poczytajcie, obejrzyjcie!

  • Krótka historia upadku cywilizacji. Czy postęp oznacza lepszy świat? (Lubią nas straszyć. Nie dajmy się!)
  • Czas przemyśleć metodę pomiaru aktywności gospodarczej (“Rachunki narodowe zapewniają podstawowe ramy umożliwiające śledzenie zmian aktywności gospodarczej, dochodów i wydatków na poziomach kraju i sektorów. Obecnie w ogromnym stopniu zależą od nich decyzje podejmowane przez władze polityczne i przedsiębiorstwa. Jak pisze Diane Coyle w książce „GDP: A brief but affectionate history”, po raz pierwszy wykorzystywano je w latach 30. i 40. XX w., aby systematycznie mierzyć aktywność gospodarczą w okresie wielkiego kryzysu i planowania gospodarczego w czasie II wojny światowej. … Wiele rodzajów aktywności, które wcześniej podejmowano w gospodarce rynkowej, stało się częścią tzw. produkcji domowej, ale na mocy przyjętej konwencji należących do niej aktywności (czynności wykonywanych w domu, m.in. sprzątania i gotowania) nie ujmuje się w PKB. Ta tendencja polegająca na tym, że w działalności usługowej, w której istotne znaczenie ma przekazywanie informacji, postępuje dezintermediacja, czyli zanikają pośrednicy, utrzyma się jeszcze długo, co może przynieść poważne konsekwencje wpływające na to, jak będziemy interpretować tradycyjne mierniki produktywnej aktywności.”_
  • Ekonomiczna porada dla kin i teatrów (“Teatry i kina w Polsce nie stosują się do reguł ekonomii wyceniając bilety. A korzystając z modelu ekonometrycznego mogłyby stworzyć strukturę cen korzystną i dla widzów i dla własnych zysków. … Teatry i kina w Polsce nie stosują się do reguł ekonomii wyceniając bilety. A korzystając z modelu ekonometrycznego mogłyby stworzyć strukturę cen korzystną i dla widzów i dla własnych zysków.”)
  • Dokąd zmierza ludzkość? Eksperyment Calhouna – Mysia Utopia (patrz też tutaj)
  • Wroclaw Erasmus 2015 – film promujący studiowanie we Wrocławiu
  • Siedem nawyków skutecznych libertarian (1. Sprzeciwiaj się opresji i jeszcze mocniej kochaj wolność. 2. Bądź oczytany i pewny swych idei 3. Nie zajmuj się tylko polityką 4. Postrzegaj wszystkich jako ideologicznych sojuszników 5. Nie musisz znać wszystkich odpowiedzi 6. Wyłam się 7. Bądź radosny) – tekst ten polecałem kilka miesięcy temu kiedy ukazał się po angielsku: 7 Habits of Highly Effective Libertarians  – teraz ukazało się tłumaczenie po polsku, na prawdę warto przeczytać.
  • PKB demokracji nie potrzebuje, ale… (“Na szczęście, ustrój polityczny ewoluuje i kto wie, czy nie czekają nas jakieś nowatorskie i dobre zmiany? Może ludzie wymyślą zupełnie nowy system pozbawiony arbitralności autokracji i indolencji decyzyjnej demokracji? Taki, który sprzyja przyśpieszonemu wzrostowi PKB i nie uderza zarazem w naszą wolność?”)
  • Hoppe: Bibliografia anarchokapitalizmu opatrzona komentarzem (“Oto obowiązkowe lektury na temat anarchokapitalizmu, który może także być nazywany ładem naturalnym, anarchią prywatnej własności, uporządkowaną anarchią, radykalnym kapitalizmem, społeczeństwem prawa prywatnego lub społeczeństwem bezpaństwowym. Celem niniejszego artykułu nie jest stworzenie wyczerpującej listy pozycji. W istocie uwzględnione zostały tutaj jedynie dzieła w języku angielskim, które są obecnie w druku, bądź w przygotowaniu. Należy pamiętać, że sugestie są mile widziane, zwłaszcza w „Sekcji IV: Pisma pokrewne”.”)
  • Dlaczego oni się kłócą (“Jeśli zapytasz o radę trzech ekonomistów, otrzymasz pięć różnych odpowiedzi – głosi jeden z tych “branżowych” żartów, z których nikt się nie śmieje. Ale prócz tego, że jest nieśmieszny, jest boleśnie prawdziwy. Ekonomiści to jedno z najbardziej podzielonych środowisk naukowych. Z czego ta niezgoda wynika i co oznacza?”)
  • 3 Essential Hans Rosling Videos for Thanksgiving The best time to be alive is today
  • Zabawy słowno-rysunkowe
  • Pracy nigdy nie zabraknie … (“W swojej książce o dość prowokacyjnym tytule “Koniec pracy”, Jeremy Rifkin dołącza do gromady socjalistycznych pesymistów, którzy twierdzą, że zaawansowana technologia prowadzi do koncentracji bogactwa w rękach “elit”, a co za tym idzie, powoduje bezrobocie wśród mas. Niektórzy krytycy utrzymują, że jeśli dalej tak będzie to w niedalekiej przyszłości dosłownie zabraknie pracy. Ci techno-pesymiści są w błędzie. Praca raczej ciągle się rozwija, a nie kończy. Nowe technologie zmieniają wymagania co do umiejętności pracowników, ale nie czynią ich bezużytecznymi. Technokratyczny chochoł skonstruowany przez krytyków technologii jest komiczny w swej prostocie. Technologia sama w sobie nie niszczy miejsc pracy. Mimo to wciąż jesteśmy zalewani łamiącymi serce historyjkami o nikczemnikach, którzy stosując nowe technologie wykluczają z rynku pracy coraz to większe rzesze ludzi.”)
  • Nowa Ustawa o działalności gospodarczej (“Małe, mikro i średnie firmy wytwarzają 67% polskiego PKB oraz zatrudniają 75% osób pracujących na umowę o pracę. I niemal 100% zatrudnionych na innej podstawie. Nie chcemy niczego od rządu! Wystarczy, że rząd nie będzie nam przeszkadzał. Potrzebujemy takiej ustawy, która odpowiada nam, a nie rządowi!  Napiszmy razem ustawę!  Naprawdę można! Wiemy jak to robić. Właśnie zaczęliśmy. Dołącz do wspólnego projektu!”).
  • George Friedman: Moje proroctwa się spełniają. Polska staje się potęgą (optymistyczne i podbijające polski bębenek, polskie ego, ale czy realne?)
  • W Chile to prywatna inicjatywa walczy z nierównościami społecznymi (rozmowa z chilijskim przedsiębiorcą o sytuacji w Chile i twórcy SocialLab.com)
  • Prywatnie zarządzane drogi w Imperium Brytyjskim (XVII, XVIII i XIX wiek) (“Przez trzy wieki system dróg międzymiastowych w Imperium Brytyjskim tworzony i prowadzony był przez prywatne, konkurujące między sobą przedsiębiorstwa. Przedsiębiorstwa, tzw. turnpike trusts, zarządzały przede wszystkim głównymi drogami, łączącymi większe miasta bądź metropolie. W zamian za możliwość pobierania opłat na zarządzanych przez siebie drogach firmy te przez okres 21 lat były zobligowane do naprawy dróg i inwestycji w nie (z własnych środków)”).
  • Zmarł Irwin Schiff – amerykański więzień polityczny. Bohater wolności (“Tym jednak, z czego Irwin Schiff był znany najbardziej był jego aktywny sprzeciw wobec federalnego podatku dochodowego. Sprzeciw tak silny, że nadano mu w kręgach rządowych przezwisko „oponenta podatkowego”.
    Schiff nie sprzeciwiał się legalnym, a zwłaszcza rozsądnym podatkom. Nie był także typem anarchisty. Wierzył, że „państwo działające w otoczeniu wolnego rynku” ma swoją ważną, choć z konieczności „ograniczoną misję do wykonania”. Sprzeciwiał się jednak, wprowadzonemu przez rząd w Waszyngtonie, wbrew prawu i wbrew konstytucji, poborowi podatku dochodowego . Jego pierwsza książka, będąca protestem wobec wprowadzenia XVI Poprawki do konstytucji (był autorem lub współautorem sześciu innych pozycji na ten temat), zatytułowana „Jak przestać płacić podatek dochodowy” ukazała się w 1982 roku, zyskując natychmiast status bestsellera na liście „New York Timesa”. Ostatnia książką Irwina Schiffa był “Federalna mafia, czyli jak rząd nielegalnie nakłada i bezprawnie pobiera podatek dochodowy”. Jej trzy wydania ukazały się w 1992 roku. Książka stała się wkrótce pierwszą w historii Stanów Zjednoczonych ( nie licząc frywolnych pamiętników Fanny Hill p.t. Zwierzenia kurtyzany, których rozpowszechnianie zostało zabronioną sądownie w latach 1821 oraz 1963 z powodu nie obyczajowych treści), książką o charakterze dokumentalnym (non-fiction), której sprzedaży zakazano wkrótce po ukazaniu się na terenie Stanów Zjednoczonych.”)
  • Littlewood: Akcyza jest za wysoka, a narkotyki powinny być legalne (“Podatki, które płaci się od alkoholu czy papierosów, są o wiele wyższe niż powodowane przez te używki koszty, nawet w bardzo szerokim rozumieniu. Na przykład w Wielkiej Brytanii choroby związane z paleniem kosztują system opieki zdrowotnej około 3 mld funtów rocznie. Podatki od papierosów to około 12 mld funtów. Palący subsydiują leczenie niepalących, a nie odwrotnie! Podobnie jest z pijącymi. Właśnie opracowaliśmy szczegółowy raport, który bierze pod uwagę wszystkie koszty, jakie używanie alkoholu narzuca na społeczeństwo i gospodarkę. Proporcje są podobne – pijący płacą niepijącym podatkowy haracz w wysokości 6 mld funtów. Moim zdaniem palacze i pijący są stygmatyzowani i bez dobrego uzasadnienia obciążani nadmiernymi podatkami. … Zalegalizowałby pan narkotyki? Owszem. Tak po prostu i wszystkie? Większość. Zakładam, że istnieją takie, które powodują np. natychmiastowe napady agresji. Albo takie, które powodują śmiertelne zatrucia. Takich bym zakazał, choć ogólną regułą powinno być, że twoje ciało jest twoje, jesteś wolny i możesz sobie w nie wlewać i wkładać, co zechcesz.”)
  • How Modern Sweden Profits from the Success of Its Free-Market History, oraz How Laissez-Faire Made Sweden Rich – proponuję przeczytać głównie tym, którzy stale powtarzają, że Szwecja zbudowała swój dobrobyt dzięki etatyzmowi,socjalizmowi, przyjęciu modelu ‘państwa opiekuńczego’ (WK)
  • Caplan: Magia edukacji (“W tym miejscu można pomyśleć: skoro nauczyciele nie uczą zbyt wielu umiejętności wykorzystywanych w pracy, nie uczą jak myśleć, ani nie wpajają pomocnych nawyków, dlaczego pracodawcy tak wysoko cenią sukcesy edukacyjne swoich przyszłych pracowników? Najlepsza odpowiedź przychodzi prosto z samej wieży z kości słoniowej. Chodzi o sygnalizacyjny model edukacji — przedmiot książki, nad którą pracuję, The Case Against Education [Rzecz przeciwko edukacji]. Zgodnie z tą teorią, pracodawcy doceniają sukcesy edukacyjne ze względu na to, co mówią (sygnalizują) na temat studenta. Dobrych studentów wyróżniają zazwyczaj inteligencja, pracowitość i umiejętność dostosowywania się — trzy cechy kluczowe w prawie każdej pracy. Jeśli student odnosi sukcesy w nauce, pracodawcy słusznie wnioskują, że prawdopodobnie będzie on dobrym pracownikiem. To, co konkretnie studiował, czego się nauczył — to tylko szczegóły. Zakłada się, że ktoś, kto uzyskiwał dobre wyniki na studiach, szybko przyswoi wiedzę potrzebną w wykonywanej pracy. … Jednak moje sumienie nakazuje mi zwrócić uwagę społeczeństwa na system edukacji. Edukacja to nie magia. Nauczyciele poprzez wykłady z wiedzy tajemnej nie przygotują studentów do każdego rodzaju pracy, jaka ich czeka. Cieszę się, że zdobyłem zawód marzeń na całe życie. Ciężko na niego pracowałem. Jednak społeczeństwo miałoby się lepiej, jeśli podatnicy mogliby więcej oszczędzać, studenci studiowaliby krócej, a żyjący pod kloszem nauczyciele akademiccy, tacy jak ja, w końcu dołączyli do realnego świata i znaleźli prawdziwą pracę.”
  • Libertarianie jak Syzyf – gorąco polecam. WK
  • O radykalnej niespójności etatyzmu, powodach jego powszechnej akceptacji i skutecznych sposobach jego ograniczania (“warto wskazać na rażący radykalizm każdej formy etatyzmu. Następnie, po zasugerowaniu, że to nie radykalizm danej teorii stanowi jej problem, jeszcze bardziej warto wskazać, że etatyzm jest teorią nie tylko radykalną, ale też radykalną w swej niespójności. … nie wydaje się przesadą stwierdzenie, iż niemal cały dzisiejszy świat znajduje się pod kontrolą etatyzmu. W związku z tym zadanie stojące przed zwolennikami wolności jest wyjątkowo trudne i złożone. Jako że kształt rzeczywistości społecznej jest ostatecznie zależny od popularności konkretnych idei, osłabienie wpływu jakiegokolwiek stanowiska wymaga wcześniejszego zrozumienia powodów, dla których jest ono czynnie wspierane albo przynajmniej biernie akceptowane.”)
  • Dobry rząd i inne legendy (“Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem – mawiał Ronald Reagan, a mimo to spora grupa intelektualistów i ekonomistów widzi w rządzie rozwiązanie.  …Co to dokładnie znaczy, że rynek jest zawodny? Ogólnie rzecz biorąc to właśnie, że istnieją takie sytuacje, w których sam rynek – w krótkim terminie i danych okolicznościach – sobie nie poradzi.  … Wiara, że rząd można systemowo wykorzystywać do „dobrego” działania jest nieuzasadniona. Na każdą bowiem „zawodność rynku”, którą mógłby on w teorii „uleczyć”, znajdzie się znacznie bardziej bolesna w skutkach „zawodność rządu” (government failure – termin spopularyzowany w latach 60 XX w. przez Ronalda Coase’a), czyli sytuacja, w której rząd zamiast rozwiązywać problem, jeszcze bardziej go pogarsza. Albo wręcz wywołuje.”)
  • Powodzenie bitcoina zależało od zainteresowania przestępców (“Chodzi mi przede wszystkim o zwrócenie uwagi na fakt, że zarówno bitcoin, jak i złoto to dobra rzadkie – mają ograniczoną podaż. O ile jednak możesz wykopać z ziemi skończoną ilość złota, przy czym nie wiesz, ile w sumie tego złota kryje planeta, o tyle z sieci można „wykopać” w sumie 21 mln bitcoinów. Definiuje to algorytm, dzięki któremu ta waluta funkcjonuje. To czyni je jeszcze bardziej wartościowymi, bo taka sztywna podaż zabezpiecza walutę przed nagłym spadkiem wartości. Ciekawą właściwością bitcoina jest fakt, że każda transakcja jest obserwowalna – wszystkie operacje są jawne.”)
  • Coraz więcej sprawozdań, coraz trudniej o wiedzę (“Narodowy Bank Polski wymaga od dużej firmy aż 85 różnych sprawozdań rocznie. O dziwo, nasz bank centralny wyprzedza w tej „konkurencji” urzędy skarbowe (78 druków do wypełnienia) i GUS (77 druków). To liderzy. Za nimi podąża wszakże dość liczny peletonik innych urzędów i instytucji państwowych.
    W rezultacie, duże firmy działające w Polsce przygotowują średnio 345 sprawozdań rocznie, czyli 1,4 w ciągu jednego dnia roboczego. Niektóre z nich, np. te o strukturze sieciowej, a więc posiadające sporo nieruchomości, mają do wypełnienia aż 484 formularze, co podwyższa wskaźnik do 2 sprawozdań na jeden dzień roboczy. …”)
  • Ekonomiści nie są tacy głupi (“Nie znajdziesz w Stanach Zjednoczonych jego pomnika, a jego rozpoznawalność w żadnej mierze nie dorównuje sławie gwiazdorów ekonomii pokroju Miltona Friedmana, czy Paula Krugmana. Nawet amerykańska branża lotnicza zdaje się nie pamiętać, jak wiele dla niej zrobił (niewdzięcznicy!). Owszem, wspomina się czasem jego ogniste spory z ekologami wieszczącymi szybki koniec zasobów naturalnych (twierdził, że taki katastrofizm to wierutna bzdura), ale zapomina się o jego największym osiągnięciu: dzięki niemu amerykańska gospodarka zaoszczędziła w ciągu ostatnich trzech dekad ok. 100 mld dolarów. Mowa o Julianie Simonie, nieżyjącym już ekonomiście z Uniwersytetu Maryland i jego genialnym pomyśle na polepszenie działania linii lotniczych.”). Zgadzam się, Julian Simon jest bardzo niedocenianym ekonomista. Prace Juliana Simona (w tym mnóstwo jego krótkich esejów) warto czytać. Sam odwoływałem się do jego prac np. w  ’Amalteisci i neomaltuzjanie – dwie wizje rozwoju
  • Pope Francis’s Relentless Pessimism Fuels His Faith in Politics (“Pope Francis’s new encyclical “On Care for Our Common Home” has been released to much acclaim from the mainstream media. One German news source declares “Papal encyclical could break climate change deadlock.” “Pope Francis’ views on climate change present a moral challenge to many 2016 GOP contenders,” declares US News and World Report. … And what is the worldview of this pope? Well, it is a vision that is relentlessly pessimistic. According to Francis, the world is very nearly falling down around us. The poor are getting poorer, he claims. The inequalities between rich and poor are worse than ever, he says. Pollution is making us sicker than ever, he implies. And the basic requirements for sustaining human life are becoming more inaccessible than ever. These claims serve a purpose: to illustrate that the rise of industrialization and market economies (a modern phenomenon) are the cause of these social and environmental ills. …
    Francis’s Worldview Does Not Fit the Facts …
    Industrialization and Market Economies Have Brought Wealth and Longer Lives …
    Francis is following a specific secular narrative in which so-called “neoliberalism” has robbed the world of its supposed natural abundance and mildness. In his misguided pessimistic nostalgia, he then turns to undoing the material gains of recent centuries through government action. It’s an unfortunate position, and one that does not suit a religious leader well.”); przeczytaj także: The New Paganism? The Case against Pope Francis’s Green Encyclical Has the Holy Father managed to merge two religions?; Lękajcie się!
  • Wealth Must Be Created Before We Can Give It To the Poor (“Business is often portrayed as being crude and cruel. According to the popular narrative — the Charles Dickens view of the world — businesses are filled with cold-hearted scrooges who value profits more than people. This is then contrasted with the kindness and altruism of charities, non-profits, and governments, which are all supposedly created to help people. Charity, in particular, is seen as ethically superior to business. … Without this initial creation of wealth, charities would have nothing to distribute. In the developed world, it’s easy to forget that poverty is the default state of human existence. Wealth is not found in nature; it must be created, and this is precisely the role of businesses and entrepreneurs. They are the force which takes us out of the state of nature. All cases of poverty have the same solution — not wealth distribution, but wealth creation.”)
  • Inflacyjna zagadka (“Wprawdzie powiązanie między tworzeniem rezerw przez Fed oraz późniejszym przyrostem wydatków utrzymało się, ale waga tego związku uległa drastycznej zmianie. Stan papierów wartościowych w posiadaniu Fed wzrósł z niespełna 1 biliona dolarów w 2007 roku do ponad 4 bln obecnie. Wykreowanych w tym procesie dodatkowych rezerw – będących po prostu produktem ubocznym dążeń do obniżenia (poprzez QE) długoterminowych stóp procentowych i do zwiększenia zamożności gospodarstw domowych – banki komercyjne nie wykorzystują jednak raczej do ułatwień w zwiększeniu akcji kredytowej i depozytów, lecz trzymają je w Fed.Wiedzie to nas ponownie do pozornej zagadki niskiej inflacji. Ogólny CPI jest obecnie trochę niższy aniżeli rok temu, co sugeruje ujemną stopę inflacji. Głównym tego powodem jest spadek cen benzyny i innych nośników energii. Ceny „energetycznego” składnika CPI obniżyły się w ciągu ostatnich 12 miesięcy o 19 proc. Wzrosła natomiast tak zwana inflacja bazowa, która pomija mocno wahliwe ceny energii i żywności – choć wynosi tylko 1,8 proc.”)
  • Dla PKB czas na emeryturę (“Produkt krajowy brutto to określenie używane powszechnie, choć mało kto rozumie co wyraża. Koncept PKB rodził się na tle przygotowań wojennych. Kształtu obecnego nabrał po 1945 r., kiedy do gospodarki utożsamianej przedtem tylko z sektorem prywatnym na dobre dołączyło państwo. Ukazała się ciekawa książka o PKB. Warto mieć by ją po było także po polsku. …rozpoczął się jakieś dwa stulecia temu proces narodzin tzw. rachunków narodowych, do których potrzebne były dane liczbowe i wszelkie inne informacje. Jakieś 100 lat temu państwo przestało ograniczać się w gospodarce do pobierania podatków i danin. Dało to początek statystyce gospodarczej. Stąd pochodzenie słowa „statystyka” od „state”, czyli państwa. …Omówienie zakończę więc domniemaniem, że większość ekonomistów, nawet tych z cenzusem, nie odpowie prawidłowo na pytanie, co oznacza słówko „brutto” w nazwie PKB?.
  • Nie wiecie? – to odpowiem (po lekturze książki). Produkt jest brutto, ponieważ nie uwzględnia się w nim skutków deprecjacji, czyli normalnego, codziennego zużycia aktywów, dzięki którym powstaje to coś bardziej abstrakcyjnego, niż realnego, co nazwano PKB. Gdyby uwzględnić to zużycie, produkt byłby netto i byłby to użyteczniejszy wskaźnik, cholernie jednak trudny do określania.”)
  • Wadim Tyszkiewicz: Nie każdemu warto pomagać (“Stał się pan na moment bohaterem. To postęp, bo lewicowy polityk Piotr Ikonowicz mówił kilka lat temu, że przynosi pan hańbę Nowej Soli, nie pomagając najbiedniejszym. Wtedy odpowiedział pan Ikonowiczowi, że nie rozdaje pan pieniędzy. Ale on może u pana dorobić. I Ikonowicz kosił u pana przed domem trawnik. Dał mu pan za dwie godziny pracy 18 zł, po potrąceniu podatków.
    – Trudno rozmawiać z populistą, który na biedzie ludzkiej zbija swój kapitał polityczny. Tak się zachowują polityczne hieny.
    Ostro. Ikonowicz zgłosił się do odpracowania czynszu, bo patologiczna rodzina nie płaciła za lokal i media od kilkunastu lat. Tłumaczył, że alkoholizm to choroba, a pan traktuje to jako patologię.
    – Jeśli to choroba, to trzeba się z niej leczyć. Mam świetnie działające grupy AA. Każdy, kto chce pomocy, ją znajdzie. A ten alkoholik, o którym rozmawiamy, przez 20 lat nie płacił za mieszkanie. Nie tylko czynszu, ale też za wywóz śmieci, media. Płaciła gmina, czyli inni mieszkańcy. My go eksmitujemy, a Ikonowicz przykuwa się do kaloryfera i broni kogoś, kto żyje na koszt społeczeństwa. Łatwo w takiej sytuacji nasłać program TV i pokazać, jak to władze miasta gnębią mieszkańców. Tyle że rzeczywistość jest bardziej skomplikowana.
    Na Facebooku pokazał pan ostatnio zdewastowane mieszkania socjalne w Nowej Soli, które gmina wybudowała cztery lata temu za 2,5 mln zł. Pytał pan, czy dalej pomagać tym, którzy darowane od miasta mieszkania zamienili w chlew.
    – Rady internautów: wyrzucić na bruk, kazać im zapłacić. Prawo zabrania eksmisji na bruk. Jak kazać zapłacić? Facet wyrwał bojler i sprzedał, żeby mieć na denaturat. Komornik może co najwyżej mu zarekwirować butelkę po denaturacie. To niewiele.
    Internauci mówią, że sam pan sobie winny, że mieszkania socjalne są zniszczone. Mógł pan założyć monitoring.
    – To by rozkradli i ten monitoring sprzedali na złom. Monitorować ich przez 24 godziny na dobę? Uwielbiam takie pomysły niektórych, wydawałoby się, światłych ludzi, którzy znajdują na każdy problem proste rozwiązanie.
    To co, nie warto pomagać?
    – Oczywiście, że warto, a nawet trzeba. Pytanie tylko: jaką formę pomocy wybrać? Są ludzie, którzy na pomoc zasługują, i tacy, którym już nikt i nic nie pomoże. Jeżeli pan raz komuś pomógł, wyciągnął rękę, a on pana w tę rękę raz, drugi, trzeci ugryzł, to w nieskończoność nie można tej ręki wystawiać.
    Każdy jest kowalem swego losu.
    Budujemy mieszkanie socjalne. Każde kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych. Przyjmuję mieszkańców. I ktoś mówi, że ma chore dziecko, pokazuje pliki dokumentów, zaświadczenia. Dostaje pomoc od miasta. Dopłaty do czynszu, zasiłki… To nie są moje pieniądze, to są pieniądze innych mieszkańców.I teraz część z tych osób wyrywa drzwi, wybija okna, sprzedaje zlewy, wynosi bojlery i kuchenki i znowu przychodzi po pomoc. To proszę, odpowiedzcie na pytanie: pomóc im jeszcze kolejny raz czy może czas powiedzieć stop? Mam ich osobiście ululać do snu i zaśpiewać kołysankę? Wysłać pracownika socjalnego, którego pobiją?
    To co pan robi?
    – Chcesz pomocy? Nie masz co jeść? Dam ci pracę. Mamy roboty publiczne. Zarób i kup sobie chleb, zapłać za ogrzewanie. Czynsz można odpracować, choćby zamiatając ulice. Jeśli ktoś ma tylko chęci, może i biednie żyć, ale godnie.
    Ile osób odpracowało?
    – Zgłosiło się kilkadziesiąt osób. Zostało osiem.
    Pozostali odpracowali?
    – Nie. Zrezygnowali. Po kilku dniach już się nie stawili do pracy. Miotła była za ciężka. Te osiem osób w żółtych kamizelkach zamiatają ulice i ja się im nisko kłaniam. Bo są honorowi. Bo chcą wyjść z dołka. Takim warto pomóc. Za godzinę dostają 7 zł netto. A czynsz w mieszkaniu socjalnym to złotówka za metr kwadratowy. Jak więc ktoś ma 20 m kw., to czynsz jego wynosi 20 zł miesięcznie. To trzy godziny zamiatania ulic czy sadzenia kwiatków.
    A reszta dlaczego nie pracuje?
    – Bo się im nie opłaca. Podam przykład – jeden z naszych mieszkańców w ubiegłym roku dostał z pomocy społecznej na jedzenie, leki, opłaty koło 29 tys. zł. Do tego dodatek mieszkaniowy 1,6 tys. rocznie i 153 zł zasiłku pielęgnacyjnego miesięcznie. W sumie 32 tys. zł rocznie. To mało? A ten pan twierdzi, że bieduje jak ludzie w Wietnamie. …
    Pan uważa, że w Polsce system opieki społecznej jest fatalnie zorganizowany.
    – Bo jest. W Polsce trzeba skończyć z rozdawnictwem. Obecny system socjalny jest szkodliwy. Pomoc w postaci pieniędzy do ręki robi tym ludziom więcej złego niż dobrego. Tylko wyciągają ręce i przyzwyczajają się żyć za cudze. Czasami taki styl życia przejmują ich dzieci. Dlatego szlag mnie trafił, kiedy usłyszałem pod koniec ubiegłego roku, że po raz kolejny górnicy wywalczyli i obronili swoje przywileje, będą nadal dostawać deputaty, dopłaty do komunikacji, 14. i 15. pensje itd. Mimo ogromnych strat nadal utrzymają swoje przywileje dzięki dotacji z budżetu państwa. Czyli my, biedniejsi, dopłacimy 100 mln zł do upadającej firmy tylko dlatego, że ktoś używa argumentów siły. Dlaczego przez dziesięciolecia my, Polacy, dokładamy do niedochodowego górnictwa, dlaczego kolejne rządy ustępują przed argumentami siły?
    Dobrze, że się pan do wielkiej polityki nie pcha. Od razu widać, że się pan nie nadaje. Politycy wiedzą, że z górnikami się dyskutuje, a później daje to, czego żądają.
    – To ja się zapytam inaczej: czy ktoś zgodzi się, w imię solidarności z górnikami, płacić więcej za ogrzewanie? Czy dzieci górników mają inne żołądki niż dzieci pracowników upadłych nowosolskich fabryk? Górnik do końca życia nie musi być górnikiem w deficytowej kopalni.”)
  • Przepis Bliklego: pół pensji prezesa dla pracownika (“Bo pan twierdzi: najpierw godność, potem zysk. Ekonomiści pana wyśmieją. – Ekonomiści nie powinni się na temat wypowiadać. Oni się znają na ekonomii, ale najczęściej nie na zarządzaniu i psychologii. Idealista, mówią? – Idealizmem utarło się nazywać zasady, które są co prawda słuszne i zbawienne, ale niepraktyczne. A to, co ja staram się promować, to są zasady praktyczne, tylko trudne do wprowadzenia, dla niektórych też i do zrozumienia.Co stara się pan promować? – Że praca jest nam potrzebna, bo nadaje sens życiu. Jeżeli tego sensu nie daje, to jest nam tylko potrzebna, żeby zarabiać pieniądze, ale takie życie jest marne. Dlaczego mówi pan o sensie, a nie o zysku, utrzymaniu się, zarabianiu? – Bo to najkrótsza droga do tego, aby być z życia zadowolonym, aby być szczęśliwym. Nawet ci, którzy uważają, że pieniądze wszystko załatwią, w gruncie rzeczy chcą mieć te pieniądze, żeby czuć się dobrze, chcą być szczęśliwi. Mało jest skąpców molierowskich, którzy mają pieniądze po to, żeby trzymać je w kufrze. Ale szczęśliwy częściej jest ten, kto ma poczucie sensu, a nie ten, kto ma pieniądze. Bez poczucia sensu ludzie są bogaci, ale nieszczęśliwi. Ale jakby zapytać ludzi, po co jest praca, większość pewnie odpowie: żeby zarabiać pieniądze. Szczęście organizują sobie poza pracą. – To są ludzie nieszczęśliwi. Jeśli idą do pracy wyłącznie po pieniądze, to idą gdzieś, gdzie nie chcą iść, tylko muszą. Jak człowiek 40 godzin tygodniowo się zmusza, to nie może być szczęśliwy.  … Jest taka metoda “Human Impact and Profit” stworzona przez Paula Hermana, opisał ją w książce “Inwestowanie dla zysku i korzyści społecznych” – wskazuje, że firmy dbające w zrównoważony sposób o wszystkich interesariuszy zarabiają więcej i wygrywają na giełdzie. W jego indeksie “dobroci” firmy zysk jest jednym z pięciu parametrów. Pozostałe to opinia pracowników, klientów i kontrahentów o firmie oraz stosunek firmy do środowiska. I okazuje się, że firmy, które są wysoko w tym rankingu, wygrywają na giełdzie z tymi, które są nisko. Są też badania Instytutu Gallupa, które pierwotnie służyły ustaleniu, jakich pracodawców lubią pracownicy. Badania trwały 25 lat, przeprowadzono ponad milion wywiadów i wyodrębniono 12 cech dobrego pracodawcy zapisanych w postaci pytań, na które odpowiadają pracownicy. Odpowiedź TAK to punkt dla pracodawcy. Są to m.in.: Czy wiem, czego oczekują ode mnie w pracy? Czy codziennie mam w pracy możliwość wykonywania tego, co potrafię najlepiej? Czy w ciągu ostatnich siedmiu dni czułem się choć raz doceniony? Czy ktokolwiek w pracy zachęca mnie, abym się dalej rozwijał? Czy w pracy liczy się moje zdanie? Potem okazało się, że dobrzy pracodawcy mają trwały sukces rynkowy. Etyka i przyzwoite zachowanie po prostu się opłacają. Znaczy, że celem firmy jest uszczęśliwiać pracowników? – Nie! Celem firmy jest to, co sobie właściciele za cel wybiorą. Niestety, wielu ekonomistów powtarza za Miltonem Friedmanem, że celem firmy jest maksymalizacja zysku. Traktują to jak prawo przyrody, ale zysk to nie grawitacja. Celem firmy nie zawsze musi być maksymalizacja zysków, natomiast zysk zawsze jest koniecznością (grawitacją), niech pan to napisze, żeby ktoś nie mówił, że Blikle powiedział, że zysk jest nieważny. Ale konieczność a cel to dwie różne rzeczy. Jaka jest różnica? – Różnica jest taka, że aby żyć, trzeba jeść. To jest konieczność. Ale kto żyje tylko po to, żeby jeść, żyje zwykle krócej. Nie krytykuję przedsiębiorców, którzy obrali sobie maksymalizację zysku jako cel. Ja tylko im mówię, trochę jako lekarz: będziecie żyli krócej.”
  • The Myth of CEO Pay and “Greed” (“… we now know the greatest problem with the AFL-CIO statistic is that it is not representative of all CEOs, just those at the nation’s largest companies. The report does reveal an actual fact: there is a CEO to worker pay gap. The average CEO in the United States earned a salary of $178,400 in 2013, compared to $46,440 for the average worker (both figures exclude benefits). This is a radically different picture from the misrepresentation of the AFL-CIOs data report, which enthusiastically takes a group of outliers to draw conclusions from. The pay gap between the CEOs the AFL-CIO sampled and the average worker is a multiple of the gap between the actual average CEO and average worker.”)
  • Impuls, czyli jak wpłynąć na oczekiwany wybór (“Czym jest impuls? Najogólniej można powiedzieć, że jest to takie działanie państwa, które ma spowodować, że ludzie podejmą właściwe i korzystne dla siebie decyzje, zachowując przy okazji wolność wyboru. … Właśnie opcja domyślna ma niezwykły wpływ na nasze wybory. Zauważono, że występuje u nas zjawisko inercji dotyczącej wyborów, co oznacza, że bardzo rzadko zmieniamy opcję domyślną. … Tutaj pojawia się bardzo ważne zastrzeżenie, głównie ze strony libertarian (zwolenników absolutnej wolności): czy takie działanie to nie jest manipulacja? Czy nie jest to ograniczenie naszej wolności?. Sunstein i Thaler mają na to odpowiedź. Swój system nazwali dość przewrotnie libertariańskim- paternalizmem tłumacząc to tym, że oczywiście państwo tworzy określone warunki i popycha człowieka w stronę pewnego wyboru, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby obywatel zaznaczył inną opcję, bardziej mu pasującą. … nieufność libertarian ma tutaj swoje podstawy, ponieważ państwo może sprawić, że ta furtka bezpieczeństwa, dzięki której mieliśmy zapewniony wolny wybór może stać się naprawdę wąska i trzeba będzie się przeciskać w stronę własnego wyboru.”
  • Jasna strona niepowodzenia (“Ludzie mają tendencję do odczuwania tylko krótkotrwałego, natychmiastowego bólu jaki wiąże się z niepowodzeniem, nie potrafią natomiast dostrzec niezwykłej funkcji, którą to niepowodzenie spełnia. Porażka powinna być postrzegana jako zakamuflowane błogosławieństwo; ukierunkowuje ona gospodarkę ku pomyślności. Wytwórcy, którzy chcą sobie zapewnić sukces ekonomiczny poprzez korzystne dla siebie ustawy, muszą zdać sobie sprawę z faktu, że gospodarka, która byłaby całkowicie wolna od niepowodzeń musiałaby również być kompletnie wolna od ekonomicznego rozwoju.”)
  • Zmierzamy ku edukacyjnej katastrofie. Sowietyzację zastąpiła amerykanizacja (“W PRL była sowietyzacja, dziś jest amerykanizacja w szczególnie uległy sposób. Choć akurat w Stanach Zjednoczonych już zrozumieli, że to ślepa uliczka, i odchodzą od testów. Testy nie mierzą głębi wiedzy i jej zakresu, ale powierzchowne umiejętności i kompetencje. Tymczasem wiedza uczniów jest wynikiem nie tylko pracy nauczyciela z uczniami, ale także ich samokształcenia, umiejętności i samodzielności uczenia się, a przede wszystkim jest uwarunkowana pozycją społeczno-ekonomiczną środowiska rodzinnego uczniów, zwłaszcza wykształceniem ich rodziców”)
  • Idee, a nie innowacje sprawiły, że Zachód stał się centrum cywilizacji (“To szacunek dla przedsiębiorczości i upowszechnienie równości statusu, a nie innowacje technologiczne i nauka były główną przyczyną niesamowitego rozwoju gospodarczego Europy i USA w XVIII w. – uważa Deidre McCloskey z Uniwersytetu Illinois.”) – jej strona osobista tutaj
  • Sprawdź podatki – zobacz ile podatków i składek zabiera ci państwo.
  • Polska to kraj przeciętnych nierówności (“Według danych Banku Światowego nierówności społeczne mierzone wskaźnikiem Giniego zmieniły się bardzo niewiele. W 1985 r., czyli od kiedy bank ma najstarsze szacunki dla Polski, indeks wynosił 25 pkt, w 1989 r. 28 pkt, a w 1996 r. prawie 33 pkt. Wskaźnik podniósł się jeszcze w 2002 r. kiedy osiągnął wartość 34 pkt i 2004 r. (35 pkt) od tego czasu zmniejsza się – w 2011 r. wynosił niecałe 33 pkt. Według obliczeń OECD wskaźnik Giniego wynosił 38,1 pkt w 2004 r., by spaść do poziomu 30,4 pkt w roku 2011. Ciekawe w obliczeniach ekonomistów z Paryża jest to, że wskaźnik przed wyrównującymi dochody osób ubogich czy emerytów transferami społecznymi wynosiłby 46,6 pkt Na tle krajów OECD to umiarkowana różnica, ale wynika ona z tego, że aby otrzymywać świadczenia społeczne w Polsce, dopuszczalne dodatkowe dochody są bardzo niskie.”)
  • Starym gigantom potrzebna jest twórcza samodestrukcja (“Każda branża może ulec przekształceniu wskutek odgórnych zmian ekonomicznych, politycznych i regulacyjnych. Firmy takie jak Airbnb [serwis, w którym prywatne osoby podnajmują swoje mieszkania w celach turystycznych], Amazon, Apple i Uber stanowią jednak przykład innego typu transformacji; zręczni gracze dokonują inwazji na inne, pozornie niezwiązane z nimi branże i błyskotliwie wykorzystują ogromne lecz niedostrzegane wcześniej szanse. Co istotne – i sprzeczne z intuicją – takie posunięcia służą raczej ich podstawowemu biznesowi niż branży, której działanie chcą zakłócić. Ci nowi uczestnicy rynku nie konkurują przy wykorzystaniu istniejących już metod i procesów; stworzyli oni całkiem nowe plany działania, przerabiając rządzące atakowaną branżą reguły. Kreatywność i pasja umożliwiła im wyjątkowo szybkie opanowanie – a w niektórych przypadkach nawet zniszczenie – gigantów, którzy mieli mniejsze zdolności adaptacyjne.”)
  • Wymiary kłopotów Europy (“W połowie 2014 r. Roger Bootle, szef brytyjskiego think-tanku Capital Economics, opublikował książkę “Kłopot z Europą”. Znajomość opinii i argumentów brytyjskich eurosceptyków może być pomocna zarówno w dyskusjach o przyszłości Wspólnoty, jak i w debacie prowadzącej do poprawy mechanizmów, które nie zawsze satysfakcjonują Europejczyków. … Sam tytuł książki (The Trouble with Europe, wydawnictwo Nicolas Brealey Publishing) nie wzbudza emocji, czego nie można już powiedzieć o trzech pytaniach w podtytule, które stanowią jednoznaczne i daleko idące tezy autora rozwijane w książce: Dlaczego UE nie działa? Jak Unia może zostać zreformowana? Co mogłoby ją zastąpić?”) – przy okazji polecam: Brexit: Directions for Britain Outside the EU.
  • Bankom trzeba odebrać możliwość kreowania pieniądza (“Zawiniła tu także nasza polityka pieniężna, która skupiała się wyłącznie na zapewnieniu stabilności cen i osiągnięciu celu inflacyjnego na poziomie 2,5 proc. To było zbyt uproszczone podejście, pozwalało na stały wzrost podaży pieniądza, który lądował nie w realnej gospodarce (dlatego nie mieliśmy problemów z inflacją), tylko w sektorze bankowym i finansowym. W ciągu 14 przedkryzysowych lat podaż pieniądza wzrosła 19-krotnie! … Jak pan zauważył, prywatne banki mogą w nim kreować pieniądz. Pozwala na to m.in. tzw. system rezerw cząstkowych. Przyjmując depozyty od klientów, banki traktują je jako podstawę do udzielania kredytów. W związku z tym, że nie są zobowiązane do posiadania w danym czasie 100 proc. pokrycia dla depozytów (czyli 100 proc. rezerwy), udzielają ich na kwoty o wiele wyższe niż wartość depozytów. W ten sposób w gospodarce powstaje zupełnie nowy pieniądz. … Do 20 proc. zysku banków to wynik zdolności do kreowania pieniędzy. Obecny system finansowy jest więc skonstruowany tak, że banki nie tylko mogą ponad miarę zwiększać podaż pieniądza, lecz również chcą to robić, bo im się to opłaca. … Idea „pieniądza suwerennego”, którą w końcu zaproponowałem, bazuje – jak pan zauważył – na przesunięciu zdolności do kreowania nowego pieniądza wyłącznie na poziom banku centralnego. To bank centralny określałby, jakie potrzeby kredytowe ma gospodarka.”)
  • Hodowla rynkowych tłuściochów (“Wielki biznes jest wielki, bo służy ludziom. Nawet największy koncern straci władzę i wpływy, gdy straci klientów – zakładał w 1957 r. guru klasycznego liberalizmu Ludwig von Mises. Nazbyt optymistycznie. Nie przewidział, że w ciągu kolejnego półwiecza wielki biznes nauczy się, że odpływ klientów nie jest problemem, bo wynikłe z niego straty mogą pokrywać podatnicy.”)
  • 7 Habits of Highly Effective Libertarians (1. Oppose oppression but love liberty even more. 2. Read broadly and be confident in your ideas. 3. Look beyond politics. 4. See everyone as an ideological friend. 5. Don’t have all the answers. 6. Hack your life. 7. Be joyful. Onward!)
  • 1912 Eighth Grade Examination for Bullitt County Schools – o tu pytano uczniów  ponad sto lat temu. Kto zdałby ten egzamin teraz?
  • Mamy o wiele za dużo prawa (“Gdyby prawo było bardziej czytelne i było go mniej, to żyłoby się nam łatwiej. Gospodarce przybyłoby 200 mld zł przychodów rocznie. … Grant Thornton szacuje, że w 2014 r. weszło w życie 25,6 tys. stron maszynopisu nowego prawa w formie 1995 aktów prawnych w randze ustawy lub rozporządzenia. … Grozą wieje, gdy uświadomić sobie, że ubiegłoroczny wyczyn to nie jednorazowy wyskok. Od przystąpienia Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. weszło u nas w życie 205 757 stron nowego prawa. To 36 razy wyższa produktywność od tej z czasów dekady Edwarda Gierka. Grant Thornton używa poprawnego politycznie sformułowania „burza legislacyjna”, choć sytuacja uzasadnia bardziej dosadny język, w którym najczęściej pada słowo „biegunka”. … każdy, kto chciałby zaznajomić się ze zmianami legislacyjnymi, musiałby każdego dnia roboczego czytać 103 strony nowego prawa, co zajęłoby mu nie mniej niż 3,5 godz. Gdy dołożyć do tego konieczną za każdym razem analizę kontekstu, jak również przegląd interpretacji podatkowych wydawanych w liczbie około 30 tys. rocznie (tj. średnio 82 dziennie) oraz lekturę istotnych orzeczeń sądowych, to zszedłby na tym cały dzień pracy. Jest to niewykonalne, więc polski mały i średni biznes bierze na siebie wielkie ryzyko naruszania co chwilę „ładu” prawnego. Słowo to jest w cudzysłowie, bowiem w opisywanych okolicznościach można by użyć raczej słowa „nieład”.” Więcej informacji o raporcie Grant Thornton tutaj
  •  Nowa ordynacja podatkowa – lepszepodatki.pl (Polski system podatkowy należy do najgorszych w Unii Europejskiej. Potwierdzają to zarówno doświadczenia przedsiębiorców, jak i międzynarodowe badania. Międzynarodowy Bank Odbudowy i Rozwoju uznał na przykład niedawno, że na świecie 86 państw ma system podatkowy bardziej przyjazny działalności gospodarczej. Lepsze wypracowały m.in. Tunezja, Bangladesz, Mongolia, Namibia i Bhutan, sklasyfikowane w tym samym zestawieniu bezpośrednio przed Polską.)
  • Jak dorżnięto producenta makaronów Malma (“Sprawa posiada więcej wątków i nie jest sprawą prostą. Przedstawiłem ją [Robert Dee] wam, tak jak ja to widzę po spędzeniu nad nią ładnych kilkuset godzin czasu i przeprowadzając dziesiątki wywiadów. Warto odnotować z kim walczy Malma. Pan Profumo był odwołany z funkcji prezesa UniCredit przez radę nadzorczą UniCredit we wrześniu 2010 w związku z niejasnościami w księgach banku oraz z powodu burzy wokół wzrostu udziałów strony libijskiej w tym banku. Jan Krzysztof Bielecki, jest szarą eminencją rządu Tuska, obecnie jego doradcą i osobiście podpisał Umowa Chopina, a bank odmówił wydania do Sądu jego osobistej umowy z bankiem.”)
  • Warszawa, Wrocław, Kraków najbardziej innowacyjnymi miastami w CEE (raport tutaj)
  • Krótka historia ekonomii amerykańskiej klasy średniej (“Amerykańska gospodarka znacznie się umocniła w ostatnich latach, co pozwala zająć się problemem trwającej od 40 lat stagnacji dochodów klasy średniej. Najważniejsze czynniki na nią wpływające to: wzrost wydajności, uczestnictwo w sile roboczej i nierówności dochodów.
    … przedstawiono historyczny i międzynarodowy kontekst najważniejszych czynników wpływających na dochody klasy średniej, mianowicie wzrostu wydajności, uczestnictwa w sile roboczej i nierówności dochodów.”)
  • Biurokracja w Polsce. OECD krytykuje i wzywa do reform (“Zmniejszenie barier biurokratycznych dla tworzenia nowych firm, wycofanie się z przywilejów emerytalnych, polepszenie edukacji przedszkolnej i zawodowej oraz zmniejszenie opodatkowania pracy – takie zadania postawiła przed Polską w swoim raporcie Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). … Raport wskazał też na brak reform systemu ubezpieczeń społecznych oraz wysokie opodatkowanie pracy. …zaleca przyspieszenie wprowadzenia wyższego wieku emerytalnego dla kobiet i wycofywanie się ze specjalnych systemów emerytalnych dla niektórych grup zawodowych. Renty inwalidzkie nie powinny być w Polsce bardziej atrakcyjne od emerytur … tworzeniu miejsc pracy sprzyjałoby zmniejszenie tzw. klina podatkowego, czyli różnicy między wydatkami pracodawcy na pensje a faktycznie otrzymywanym wynagrodzeniem. Można by natomiast zwiększyć obciążenie podatkowe dla trucicieli środowiska i dla właścicieli nieruchomości. Władze lokalne powinny szybciej publikować plany zagospodarowania przestrzennego. OECD postuluje też, aby otwierać więcej żłobków i przedszkoli, polepszać szkolnictwo zawodowe, dalej inwestować w infrastrukturę transportową oraz wprowadzić więcej konkurencji w sektorze wytwarzania energii.”) – patrz też: Economic Policy Reforms: Going for Growth
  • Polska gospodarka nadal w ekspansji (“… rozpatrywana próba (styczeń 2005 r. – grudzień 2014 r.) pozwala wyodrębnić pięć punktów zwrotnych w polskim cyklu koniunkturalnym. Otrzymane wyniki nie sugerują jednak bliskości wystąpienia szóstego, tym razem górnego punktu zwrotnego cyklu (tj. przejścia z fazy ekspansji do fazy spowolnienia), czego niewielkie symptomy można było zaobserwować kwartał temu.) Warto zajrzeć też do: Zegar koniunktury pokazuje, że gospodarka się ożywia.
  • Cieszmy się teraz, zanim się naprawdę wzbogacimy (“… wraz ze wzrostem własnych dochodów mieszkańcy dowolnego kraju są bardziej skłonni przyznawać się do odczuwania szczęścia. Gdy jednak doszło do porównań międzynarodowych, okazało się, że poczucie szczęścia nie narasta w zależności od dochodu per capita, przy czym teza ta nie broni się jedynie w przypadku, gdy gdzieś nie dochodzi do zaspokojenia podstawowych potrzeb ludności. … szczęście narasta wraz z awansem dochodowym, ale relacja ta osiągała w statystycznym gospodarstwie pułap na poziomie 75 tys. dol. rocznie. Dalsze podwyżki lub sukcesy w biznesie nie miały już wpływu na samopoczucie i emocje. … Wzrost satysfakcji zaczyna jednak słabnąć wraz z narastaniem zamożności, zaś punkt zaniku szczęścia determinowanego pieniędzmi mieści się obecnie w Unii Europejskiej w przedziale 30–33 tys. dol. PKB per capita. … Thomas Edison przekonywał: „Tak długo jak nie spoczniesz na laurach, pozostajesz niezadowolony, a niezadowolenie to pierwszy warunek postępu. Pokaż mi całkowicie zadowolonego człowieka, a ja udowodnię, że ten człowiek poniósł klęskę”.”)
  • Rządowe statystyki tylko fałszują rzeczywistość, wywiad z Joseph’em Salerno – ekonomistą z Pace University w Nowym Jorku, przedstawicielem Szkoły Austriackiej w ekonomii, anarchokapitalistą. (“PKB to wskaźnik sztuczny i zwodniczy. Nie mówi za wiele o realnej gospodarce. Ekonomistom wydaje się, że mówi, ale to złudzenie, obraz stanu ich umysłu. … Dodajmy jabłka do marchewek i wyciągnijmy średnią.”).
  • Mause utopia (czy tylko mysia utopia?) (“Jakie są cele ludzkości? Jakie instynkty nami rządzą? Czy dążymy do jakichś wyższych celów, czy chodzi wyłącznie o rozmnożenie się i walkę o przetrwanie? Wiele wskazówek na wyżej zadane pytania dostarczyć nam może „Eksperyment Calhouna”, oryginalnie zwany „Mouse Utopia”. Dokładne pytanie na które ów eksperyment stara się odpowiedzieć brzmi „co się stanie, gdy osobnikom danego gatunku zapewnimy wszystko, co potrzebne jest do przeżycia?”. John Calhoun stworzył mysi odpowiednik rozwiniętej cywilizacji ludzkiej. Eksperyment został przeprowadzony na myszach w roku 1968 i trwał 4 lata. Mimo wielokrotnych prób efekt końcowy był zawsze ten sam – Nieograniczony dostęp do pokarmu i brak zagrożeń powodował wymarcie populacji.”)
  • Na wykładach z ekonomii mówimy o pieniądzu w kategoriach gospodarczych. Można jednak o pieniądzu mówić inaczej.  Polecam najnowsze wydanie Poradnika Psychologicznego Polityki Ja, my, oni poświęcony pieniądzu i zatytułowany ‘Pieniądze, urok i ułuda’. W numerze tym zawarte są też wywiady z badaczami ‘psychologicznej strony pieniądza’ z Wydziału Zamiejscowego Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, które serdecznie polecam do poczytania. Prof. Tomasz Zaleśkiewicz opowiada o psychologii ekonomicznej, ekonomii emocji i o różnicach w podejściu do badania roli pieniądza przez ekonomistów i psychologów („Rozbieżności w patrzeniu na pieniądz są symptomatyczne. Ekonomia myśli o nim bardzo instrumentalnie – mówi, że jest po prostu środkiem wymiany. Tymczasem eksperymenty w psychologii pokazują, że pieniądz ma duży potencjał symboliczny, że uniezależnił się od swoich znaczeń ekonomicznych.”), natomiast prof. Agata Gąsiorowska mówi o tym jak nauczyć się oszczędzać („… z badań wynika, że najważniejszym warunkiem szczęścia są dobre relacje społeczne. Jeżeli dbamy o nie, profity psychologiczne wynikające z oszczędzania mają mniejsze znaczenie. Jeśli zaś nie jesteśmy w stanie zbudować na nich dobrostanu psychologicznego, to szukamy obszarów, w których sobie te deficyty rekompensujemy. Pieniądze są takim obszarem. Tyle że oszczędzanie w tym momencie jest tylko po to, żeby mieć przysłowiową skrzynię ze złotem, gdzie można włożyć ręce, przesypywać monety i dzięki temu mieć złudne poczucie bezpieczeństwa i szczęścia.”).
    W tym dodatku Polityki jest też recenzja ciekawej książki Agaty Gąsiorowskiej „Psychologiczne znaczenie pieniędzy. Dlaczego pieniądze wywołują koncentrację na sobie?”.
    A przy okazji polecam też niedawno opublikowany artykuł Agaty Gąsiorowskiej i Tomasz Zaleśkiewicza  pt. Monety, banknoty, moc.
  • “Dziennik Gazeta Prawna wspólnie z Obserwatorem Finansowym podjęły … próbę. Od dziś będziemy opisywać tę zmianę w nowym cyklu „Podręcznik nowej Ekonomii”. Autorami publikacji będą dwaj znakomici dziennikarze ekonomiczni: Rafał Woś, publicysta Dziennika Gazety Prawnej,  autor książki „Dziecięca choroba liberalizmu”, w której kontestuje realia wolnego rynku, oraz Sebastian Stodolak z Obserwatora Finansowego, autor wielu doskonałych wywiadów, m.in. z laureatami Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii, zwolennik wolnego rynku i ograniczenia roli państwa w gospodarce. Ich artykuły będą naprzemiennie przedstawiać różne punkty widzenia na największe wyzwania ekonomii i gospodarki.”: tutaj cz. 2 ‘Kompromitacje nie tylko dawnej ekonomii‘,
  • Polska na 42. miejscu w Indeksie Wolności Gospodarczej (“To najlepszy w historii tego Raportu wynik Polski. Na przestrzeni ostatnich pięciu lat Polska poprawiła swój wynik o 4,5 pkt, a tegoroczny ranking plasuje nasz kraj na pozycji o 1,6 pkt wyższej niż w ubiegłym roku. Przyczyniła się do tego poprawa w zakresie poziomu korupcji (+5,2), fiskalizmu (+6,0), wydatków publicznych (+3,9) oraz polityki monetarnej (+3,5). … W czołówce światowej rankingu znajdują się: Hong Kong – 89,6; Singapur – 89,4; Nowa Zelandia – 82,1; Australia – 81,4; Szwajcaria – 80,5; Kanada – 79,1; Chile – 78,5; Estonia – 76,8; Irlandia – 76,6; Mauritius – 76,4. Na jedenastej pozycji uplasowała się Dania – 76,3, natomiast na miejscu dwunastym – podobnie jak w ubiegłym roku – Stany Zjednoczone – 76,2. The Heritage Foundation za kraje w pełni wolne gospodarczo uznaje te państwa, które osiągają wynik powyżej 80 pkt, a więc w tegorocznym zestawieniu jedynie: Hong Kong, Singapur, Nową Zelandię, Australię i Szwajcarię. W badaniu brano pod uwagę 178 państw.”)
  • Wstęp do libertarianizmu – lista 30 tekstów wybranych przez redakcję mises.pl (jak każdy wybór, tak i ten jest trochę subiektywny, ale na prawdę warto przeczytać te teksty zaproponowane przez Instytut Misesa. Rozumiem, że pewnym kluczem była dostępność tych publikacji (lub przynajmniej ich fragmentów) po polsku – WK)
  • Wealth: Having It All and Wanting More – raport OXFAM o biedzie:  Od 2010 r. spada liczba miliarderów potrzebnych do zrównoważenia majątku najbiedniejszej połowy ludzkości. W 2010 r. potrzeba było do tego 388 najbogatszych ludzi, a teraz już tylko 80. Zgodnie z wyliczeniami Oxfamu tych 80 najbogatszych ludzi na świecie ma prawie 2 biliony dolarów amerykańskich. To cztery razy więcej niż PKB Polski – a dwa razy więcej, jeżeli brać pod uwagę parytet siły nabywczej.
  • Poradnik nietypowego myślenia (“pełna jest … interesujących historii, których celem ma być zaprezentowanie nieszablonowego, skutecznego sposobu myślenia przy rozwiązywaniu problemów. W szczególności zwraca uwagę opowieść o Brianie Mullaneyu, odnoszącym sukcesy amerykańskim sprzedawcy reklam. … Akademickie badania wskazywały, że ludzie dają pieniądze na cele charytatywne z dwóch powodów: są prawdziwymi altruistami i chcą pomagać innym albo dawanie pieniędzy na szczytne cele poprawia im samopoczucie. Mullaney doszedł do wniosku, że istnieje także trzeci powód. Jeżeli już ktoś zacznie dotować organizacje charytatywne, presja społeczna, by kontynuował to działanie, jest tak duża, że nie może przestać. Wpadł na pomysł by zaoferować donatorom możliwość dawania pieniędzy, uwalniając ich jednocześnie od nacisku. W ten sposób powstał pomysł na strategię „Daj pieniądze tylko raz”. Jeżeli ktoś ją wybierze, to pracownicy fundacji nigdy nie poproszą go o kolejną wpłatę.”)
  • To brak wiedzy, a nie pieniędzy hamuje wychodzenie z biedy (“Jak dowodzi raport Banku Światowego na temat rozwoju, ekonomiści powinni częściej zwracać uwagę na tajniki ludzkiej duszy niż na najlogiczniejsze nawet modele ekonometryczne. Zwłaszcza gdy próbują pomagać biednym jednostkom i krajom. … W dotychczasowym rozumieniu kraje nierozwinięte i ich mieszkańcy są biedni, bo brakuje im koniecznych do produkcji zasobów oraz rynków, na których mogliby sprzedawać i zarabiać. Zgodnie z tą obserwacją wyjście z biedy wymaga pieniędzy, co nie jest odkrywcze. Wiadomo wszakże ponadto, że pomoc trzeba przekazywać na coś konkretnego i nie bezpośrednio do ręki, bo inaczej przepadną w najróżniejszych pilnych wydatkach lub w otchłani powszechnej korupcji. W odróżnieniu od pomocy humanitarnej udzielanej w celu nakarmienia głodnych, pomoc rozwojowa polega zatem na budowie dróg, szkół, szpitali, studni, rowów melioracyjnych, kanałów nawadniających itd., zaś w sferze praw i reguł na uwalnianiu cen oraz usuwaniu reglamentacji, żeby powstał rynek, na którym można się dorabiać, a z czasem wzbogacić. … Według Millenium Development Goals Indicators w państwach skrajnie biednych wzrósł (w cenach porównywalnych z roku 2005) z 2 tys. dol. w 1991 r. do 3,4 tys. dol. w roku 2013. Liczba osób pracujących, które żyją za mniej niż 1,25 dol. dziennie, wynosiła w 1991 r. aż 811 mln, ale w 2013 r. spadła do 370 mln. … Wbrew założeniom teoretycznym, ludzie nie są bowiem automatami, które stale kalkulują i na tej podstawie dokonują generalnie słusznych wyborów. Ludzie kierują się także przypadkowym kontekstem, lokalnymi normami i wzorcami zachowań, przyswajają i podzielają specyficzne modele mentalne, które gdzie indziej budzą wyłącznie zdumienie. … Z biedy trudno się wydobyć, bo biedacy poza każdym innym obciążeniem płacą coś, z czego ludzie żyjący w dostatku są zwolnieni, a mianowicie tzw. podatek poznawczy (cognitive tax). … Ludzie bardziej boją się straty niż cieszą na zyski. … Pewien pasażer leciał z RPA do Addis Abeby. W Chartumie było międzylądowanie, w czasie którego pasażerowie przesiadali się do maszyny Ethiopian Airways. Po zajęciu miejsca pasażer zauważył, że za sterami maszyny zasiadają czarnoskórzy piloci. Nigdy przedtem takich nie spotkał, więc zdjęła go panika, którą ledwie opanował. Tym pasażerem był Nelson Mandela, legenda walki o równouprawnienie i oporu Czarnej Afryki.”); raport Banku Światowego „Mind, Society and Behaviour” dostępny jest tutaj.
  • Powrót ekonomisty – tajniaka (“Harford opisuje rozsławiony przez laureat Nagrody Nobla z ekonomii Paula Krugmana w książce „End This Depression Now!” przypadek spółdzielni rodziców, którzy w większości pracowali w biurach kongresmanów i postanowili wspólnie zorganizować opiekę nad dziećmi. … Ponieważ do spółdzielni należało ponad 200 osób, ustalenie, kto jest winien komu ile godzin opieki, byłoby bardzo trudne. Dlatego zdecydowano się wprowadzić coś w rodzaju waluty. Rodziny które zapisywały się do spółdzielni, otrzymywały 40 talonów, z których każdy był wart 0,5 godz. opieki albo 15 min w tzw. godzinach szczytu. Zajmując się dziećmi, członkowie spółdzielni wymieniali się talonami. Osoby, które dopiero co zapisały się do spółdzielni, dochodziły najczęściej do wniosku, że mają zapewnione tylko 10 godz. opieki w godzinach szczytu, a to niewiele. Wystarczyłoby tylko na dwa, trzy wyjścia na miasto, a przecież warto zostawić trochę talonów w rezerwie na nieprzewidziane przypadki. Dlatego większość spółdzielców chciała najpierw zgromadzić większą liczbę talonów. Problem polegał na tym, że skoro prawie wszyscy chcieli opiekować się dziećmi w zamian za talony, to nie było dzieci, którymi można by się opiekować. W rezultacie wszyscy siedzieli w domu ze swoimi pociechami i czuli się sfrustrowani. Do spółdzielni należeli przede wszystkim prawnicy. Postanowili rozwiązać ten problem w sposób legalistyczny. Zarządzono, że każda rodzina będąca członkiem spółdzielni musi przynajmniej dwa razy w roku „wyjść na miasto”, czyli zlecić innym opiekę nad swoimi dziećmi i zapłacić im za nią talonami. To nie przyniosło pożądanego rezultatu. Wydrukowano więc więcej „pieniądza”. Każdy członek spółdzielni dostał dodatkowe 20 talonów warte 10 godz. (lub 5 godz. w szczycie) opieki. Osoby, które opuszczały spółdzielnię, musiały oddać tylko 40 talonów, choć otrzymały ich 60. Efekt? Recesja minęła. Harford zauważa, że Krugman pominął w swojej książce długofalowy skutek zwiększenia podaży talonów. Kiedy spółdzielczych „pieniędzy” było mało, wszyscy chcieli opiekować się cudzymi dziećmi. Kiedy ich było dużo, nikt nie chciał tego robić. Znowu doszło do „recesji” i liczba transakcji spadła. Harford stawia jednak tezę, że co do zasady można stymulować gospodarkę, dodrukowując pieniądze. … Podstawowym powodem jest mechanizm sztywnych cen. Gdyby bowiem ceny dostosowywały się bez żadnych ograniczeń do sytuacji na rynku, ilość gotówki w obiegu nie miałaby większego znaczenia. W przypadku omawianej spółdzielni problem braku chętnych do opiekowania się cudzymi dziećmi można było rozwiązać, podnosząc „cenę” takiej opieki. Do tego jednak trzeba by zignorować nominalną wartość talonów (1 talon = 30 min opieki nad dzieckiem) i zmienić stawkę (np. 1 talon = 60 min). Tego jednak nie zrobili.”)
  • Jak czytać prognozy, czyli alibi dla prognosty (“Prognozy ekonomicznie nie są bardzo trafne, a ekonomiści są często – powiedzmy to samokrytycznie – zbyt pewni siebie. Prognozom nie należy więc nadmiernie ufać i zwracać trzeba uwagę nie tylko na średnie, ale także na skrajne scenariusze. … Jakie z tego wszystkiego powinno się wyciągnąć wnioski? Nie można nadmiernie ufać prognozom. Przy podejmowaniu decyzji trzeba kierować się nie tylko prognozami centralnymi, ale też analizować konsekwencje scenariuszy skrajnych. Lepiej słuchać wielu analityków niż jednego, dostrzegać jakość opisu gospodarki, a nie tylko tabelki z liczbami. Wreszcie, trzeba zaakceptować fakt, że przyszłość jest zawsze owiana ogromną niepewnością.”)
  • The Importance of Free Speech to Human Progress (“When we look at the history of the freedom of speech in the West, we see that early on it was tied up with the freedom of the press, which is why the terms are used interchangeably in American constitutional theory. Yet, for most of the West’s history, the idea of “publishing” was meaningless. … It should not surprise us that early libertarians were often printers. “Freeborn John” Lilburne was first arrested for printing and circulating unlicensed books. …The free press opened new communication channels for theoretical innovation. … Central to the principle of a free press is the right to be wrong — which enables peer review and criticism in the first place. It is also central to scientific and technological innovation and experimentation, and therefore also central to economic progress, which has led to the great explosion in human welfare we have seen over the last two centuries. Free speech allows more ideas to “have sex,” to use Matt Ridley’s phrase, and that is why societies that are frightened by the consequences of this ideological sexual revolution are those with the most severe censorship laws. … It is exactly that goal — to help us determine what actually is, rather than what is simply asserted — that free speech and free inquiry make possible. As an institution of liberty, free speech must be defended wherever it is attacked. …Those who seek to suppress free speech want to keep mankind mired in poverty and ignorance, subject to their own whims and beliefs. They cannot be allowed to succeed.”)
  • Polska na zakręcie rozwoju (“Polska uniknęła recesji, ale rozwój gospodarczy napotyka na wyraźne bariery wzrostu, zwane niekiedy pułapką średniego dochodu. W sytuacji takiej znalazły się także Włochy, Hiszpania, czy Grecja. Są kraje, które potrafiły sobie poradzić z tym niebezpieczeństwem. Potrzeba wielu zmian. Problem w tym, że dawni reformatorzy czują się zmęczeni, a nowi są słabi. Co na to radzą eksperci? … Po siedmiu latach wiadomo już, że „reaktywny” rząd koalicji PO – PSL wraz ze swoją filozofią ciepłej wody w kranie i reaktywności zamiast myślenia strategicznego, nie jest ani zdolny, ani chętny, do nadania impulsów rozwojowych i wpędza Polskę w pułapkę średniego dochodu. Alternatywa polityczna w postaci PiS jest podobnie etatystyczna, a chęć reform – przynajmniej dziś – ograniczona do opodatkowania inwestorów zagranicznych – banków i sieci handlowych. … Polską polityką, rządową i opozycyjną kierują nie 30 – 40 latkowie zainteresowani skutecznymi strategiami dla kraju, lecz 50 – 60 latkowie zakorzenieni w polityce od lat, zestarzali i konserwatywni w najgorszym tego słowa znaczeniu. Opracowali stały zestaw usprawiedliwień, dlaczego nie można czegoś zrobić (efektywność górnictwa, przywileje zawodowe i branżowe, obniżenie podatków przy poszerzeniu bazy podatkowej). Przekonują, że reformy wcale nie są potrzebne, albo nie są istotne (opodatkowanie rolnictwa, emerytury rolnicze i mundurowe). A jako program pozytywny proponują w praktyce umacnianie biurokracji i rozszerzanie zakresu działania państwa, zwłaszcza w gospodarce (w tym własności państwowej). Potrafili także zaprzeczyć fundamentalnym umowom społecznym i dla doraźnych celów wejść na drogę nacjonalizacji (sprawa oszczędności emerytalnych)”).
  • 10 praktycznych reguł postępowania dla orędowników wolności (Lawrence W. Reed, prezydent Foundation for Economic Education (FEE), przygotował listę dziesięciu reguł postępowania, które pomagają w promocji wolnościowych idei. Lista ta nie jest ani zamknięta, ani uporządkowana pod jakimś konkretnym względem. To od Czytelnika zależy, które reguły są najważniejsze. -oryginał dostępny tutaj).
  • Gospodarka to nie średniowieczna scholastyka. Oto cztery fałszywe dogmaty ekonomii – na te głupoty Rafała Wosia dowcipnie zareagował Cezary Kaźmierczak Pękła Wosiowi w domu rura … .
  • Śmierć uniwersytetów (“Pewien dyktator, chcąc podnieść poziom wykształcenia w państwie, wszystkim obywatelom nadał tytuł doktora. My po każdej reformie nauczania otrzymujemy na pierwszy rok studiów gorzej przygotowanych studentów. Nie pomimo reform, lecz z ich powodu. … To jest właśnie idea uniwersytetu: uczyć, rozwijać naukę, służyć ludzkości w poznawaniu prawdy. Czy można zatrzymać gwiazdy i planety w ich biegu? Na tej uczelni studiował ktoś, kto tego dokonał: zatrzymał Słońce i poruszył Ziemię. Tak potężna jest Idea Uniwersytetu. Nie pozwólmy zamienić jej na zbiór przepisów.”)
  • Socjal ery kapitału. Zapomniany dorobek warszawskich przedsiębiorstw 1864-1939 (“Brzmi jak herezja. A jednak. Osiedla robotnicze, kasy pożyczkowe i emerytalne, przyzakładowe żłobki i szkoły, domy ludowe, kluby sportowe, czytelnie i kółka teatralne miały swoje początki w erze „dzikiego kapitalizmu” sprzed I wojny światowej i w okresie XX-lecia międzywojennego – pisze Krzysztof Wittels dla portalu Ekonomiaspoleczna.pl.” – Kiedy przeczytałem (WK) ten artykuł to pomyślałem: Mój Boże, jacy oni są niedouczeni, jacy zaślepiani, jacy naiwni?  Dla nich kapitalizm zawsze jest pazerny, krwiożerczy, nieludzki. Kiedy im się tłumaczy, że kapitalizm ma przede wszystkim ludzką twarz, że jedyną ‘społeczną odpowiedzialnością biznesu jest tworzenie zysku’, że rynek (symbol kapitalizmu) jest najbardziej pokojową instytucja jaką wymyślił człowiek, to nie wierzą i powiadają, że to kłamstwa i herezje. Dobrze, że powoli zmienia się mentalność tych ‘wrażliwych społecznie’ aktywistów i publikują te ‘odkrywcze’ dla nich prawdy na jednym z bardziej antyrynkowo nastawionych portali. Dla nas zwolenników rynku (‘wolnego rynku’) i prawdziwego kapitalizmu rynkowego to nic nowego. Ci aktywiści nazywają to herezją, to brzmi podobnie jak nazywanie ‘cudem gospodarczym’ tego co stało się po 1948 roku w Niemczech po reformach i wprowadzeniu prawdziwego rynku przez Ludwiga Erharda. A to przecież żaden cud czy herezja, toż to naturalna reakcja ludzi (przedsiębiorców i konsumentów) na funkcjonowanie zdrowych mechanizmów rynkowych.).
  • Testy precz! (” Testomania zaczęła się w 1983 r., kiedy krajowa komisja ds. oświaty opublikowała raport “Zagrożony kraj” (Nation at Risk). Prezydent Ronald Reagan miał nadzieję, że komisja zarekomenduje bony oświatowe i modlitwę w klasach, ale stało się inaczej. Komisja zaleciła rozbudowę programów nauczania, podniesienie wymogów egzaminacyjnych, wyższe pensje nauczycieli, przedłużenie godzin szkolnych, jak również wprowadzenie testów na kolejnych etapach edukacji. Efektem raportu jest uterzymujące się od ponad 30 lat obsesyjne przekonanie, że amerykańskie szkoły publiczne upadają, a jedynym wyjściem jest poprawa wyników testów. … Marzy o szkole, która budzi w uczniach “ufność, ciekawość, kreatywność”. W której piszą oni książki, przygotowują filmy wideo i projekty artystyczne, która zachęca do badań i eksperymentów. O metodach nauczania rozwijających indywidualne możliwości każdego ucznia – nie pod przymusem, tylko dzięki wewnętrznej motywacji. Ideał ten będzie nieosiągalny, póki nie zerwiemy z standardowymi testami.”)
  • Polska nie potrzebuje już przedsiębiorców? Jest ich zbyt wielu (“Moim zdaniem Polska osiągnęła poziom nasycenia przedsiębiorcami, który jest adekwatny do etapu rozwoju gospodarczego, na którym się znajduje. … Nie ma żadnych dowodów wskazujących na to, że wyższa stopa przedsiębiorczości przekłada się na wyższy poziom rozwoju gospodarczego.  … jest trochę tak, jak gdyby proponować małym firmom pomoc, ale od razu zaznaczyć, by nie urosły. Bo preferencyjne traktowanie i sympatia się skończą. Tymczasem opinia publiczna lubi ten podział. Przypisując sektorowi MSP wiele cech pozytywnych. Często niezasłużenie. …ja nie znam żadnej teorii ekonomicznej, która mówi, że jak jest niski poziom rozwoju, to obciążenia podatkowe powinny być niskie. Znam za to odwrotne. Dowodzące, że gdy gospodarka jest zacofana i musi dokonać wielkiego wysiłku restrukturyzacji albo modernizacji, to potrzebuje środków. Więc i wyższych obciążeń. … Czas zdać sobie sprawę, że polska gospodarka doszła do etapu, w którym dogadanie się państwa i przedsiębiorców na nowych zasadach jest konieczne. Podkreślam, że na nowych zasadach. To znaczy nie na takich, że przedsiębiorca jest wiecznie niezadowolony i domaga się więcej. A państwo – choć już więcej nie może – to ma ciągle wyrzuty sumienia, że i tak zrobiło za mało. … Bo innowacje to kolejna dziedzina, w której pełno dziwacznych i obiegowych prawd, które większość dyskutujących powtarza, choć nikt ich nie sprawdził. … Choćby przekonanie, że sukces przedsiębiorcy zależy od tego, jak bardzo jest innowacyjny. … Mam poważne wątpliwości, że coś takiego jak innowacja w ogóle istnieje.” – Jak czytałem (WK) ten wywiad to nie tylko włos mi się jeżył na głowie, ale zastanawiałem się czy ktoś, kto wygasza takie bzdury nie powinien być pozbawiony tytułu naukowego?  I ktoś taki uczy studentów! Co gorsze dr hab. Jerzy Cieślik uczy przedsiębiorczości i pisze podręczniki na ten temat).
  • Ekonomia jest trudna? Nie jest. Ale ekonomiści chcą, żebyśmy tak myśleli (“Chang przypomina, że ekonomiści stanęli na czele ekonomicznych przemian w krajach Ameryki Południowej. W tym samym czasie w resortach ekonomicznych Japonii dominowali prawnicy, a w Chinach, na Tajwanie i w Korei Południowej inżynierowie. – Te kraje zaczęły się rozwijać w zawrotnym tempie i dołączyły do grona najbogatszych państw świata. A Ameryka Łacińska stała w miejscu, okresy koniunktury przeplatając regularnie powracającymi kryzysami – mówi w rozmowie z “Dziennikiem Gazetą Prawną”. Ekonomista zwrócił też uwagę na przypadek Portugalii: – 90 proc. tamtejszych ministrów finansów po II wojnie światowej miało tytuł doktorski z ekonomii. Mimo to Portugalia uchodzi dziś za jedną z najgorzej zarządzanych gospodarek Europy Zachodniej – mówi. – Trzeba przestać wierzyć w bajeczkę, że dobra polityka gospodarcza wymaga zaangażowania dobrych ekonomistów – dodaje.”). Można też zajrzeć do Ekonomiści są zbędni oraz The Little Blue Book.Polecam też: What Ha Joon Chang Doesn’t Tell You about ‘Free Market Economics’, Ha Joon Chang: Wrong on Free Trade, Markets and Development, Ha Joon Chang: Confused on Bounded Rationality and Economic Regulation, oraz Another Economist’s Anti-Economics, Ha-Joon Chang, Yet Another Economics Skeptic.
  • Haruj, będziesz biedny (“To nie nadgodziny decydują o dobrobycie. Mniej pracy się opłaca … W Polsce długi czas pracy dotyczy dwóch biegunów. Według badań firmy Work Service z 2013 roku najwięcej pracują zarabiający poniżej 3 tysięcy i ci z dochodami powyżej 7,5 tysiąca. Pierwsi chcą załatać dziury w domowym budżecie, drudzy harują, “bo tak trzeba”. … Harówka – taka jak ta w XIX-wiecznych fabrykach Manchesteru czy Łodzi – w dziejach ludzkości była zaledwie epizodem. Pisze o tym amerykańska socjolożka Juliet B. Schor w swojej książce “The Overworked American” (“Przepracowany Amerykanin”, 1993). “Wyobrażamy sobie pełne znoju życie średniowiecznych wieśniaków, pracujących ciężko od świtu do zmierzchu. Mamy przed oczami obraz rzemieślnika w zimnym, wilgotnym warsztacie, budzącego się przed świtem i pracującego przy świetle świecy do późnej nocy”. Nic bardziej mylnego. Przed erą kapitalizmu tempo życia było powolne, a praca niespieszna. Owszem, latem mogła trwać i kilkanaście godzin dziennie, ale były w tym długie przerwy na posiłki i odpoczynek. “Nasi przodkowie mogli nie być zamożni, ale mieli w bród wolnego czasu. Kapitalizm podniósł ich dochody, ale zabrał im też czas” – pisze Schor.”
  • Terapia Epikurem (” “To, co konieczne, łatwe jest do zdobycia, to, co z trudem zdobywamy, jest niepotrzebne”. Większość naszych potrzeb to potrzeby urojone, pochodzą z błędów myślenia. … Nie potrzebujemy drogiego auta ani uścisku dłoni sławy, powiedziałby Epikur. Tak długo, jak długo mamy co jeść i pić i nie cierpimy zimna, nasze szczęście jest równe szczęściu bogów. Tak jak dobro łatwo zdobyć, tak zło łatwo znieść. Dba o to sama natura. Ból na przykład jest dla nas niczym. Bo albo jest lekki, więc możemy go znosić, albo naprawdę wielki – wtedy trwa krótko, gdyż tracimy przytomność. … Obserwacja z codziennego życia: ciężka praca spłyca moje myślenie. Muszę pozwolić umysłowi, żeby się trochę ponudził, po to choćby, żebym zobaczył, jak się zachowuje w takiej sytuacji. Kiedy umysł przechodzi od zadania do zadania, a potem do kolejnego zadania, nie ma czasu na odkrycia na temat swojej własnej natury. Musi przyjmować na wiarę twierdzenia, które słyszy od fachowców od szczęścia albo przeczyta w książkach. Taki umysł widzi siebie jednostronnie – jako maszynkę do zaspokajania pragnień i realizowania celów. A przecież jest czymś znacznie głębszym. … Taka wspólnota, jakiej chciał Epikur, oparta na przyjaźni filozofów, tych, którzy kochają mądrość, dzisiaj nie istnieje. Nie jest nią uniwersytet z rozdrobnieniem badań, sztuczną hierarchią i ślepotą na mądrość życiową. Nie są Kościoły, bo tam nie ma mowy o dociekaniach. …Epikur chce, żebyśmy natury do niczego nie zmuszali, najwyżej przekonywali… Medycyna epikurejska jest medycyną prewencyjną. Musimy dbać o stan naszej świadomości w każdej chwili. Jak? Na przykład nosząc w niej ciągle “intuicję elementarną” zwaną poczwórnym lekarstwem. Pozwalając na to, żeby zwięzła prawda wyrażona w rytmicznym przypomnieniu – “Bogów nie ma co się bać, śmierć nie niesie ryzyka, dobro łatwo zdobyć, zło łatwo znieść” – wsiąknęła w naszą podświadomość. Nagrodą jest ataraksja – wolność od lęku i podrażnień psychicznych. Wolni w ten sposób nie będziemy szkodzić innym, tylko swobodnie działać w zgodzie z programem, na podstawie którego powołała nas do życia i śmierci natura.”)
  • 5 Economic Myths That Just Won’t Die (“Myth 1. The idea that economic growth helps the poor is trickle-down economics … it doesn’t actually help them. Myth 2. Free trade doesn’t lead to better economic outcomes in the real world.Myth 3. The government ended child labor. In a free market, child labor would still exist. Myth 4. Countries like Sweden and Denmark prove that high taxes don’t harm economic growth. Myth 5. Capitalism isn’t economically superior to socialism.”
  • Cliches of Progressivism (Seria wnikliwych komentarzy o wolnej przedsiębiorczości, nierówności dochodów, ograniczonego rządu, …).
  • Visualizing the growth of federal regulation since 1950
  • “W ciągu ostatnich 25 lat, liczba urzędników w Polsce wzrosła niemal trzykrotnie – ze 160 tys. w 1989 roku, do 443,1 tys. w 2012 roku.  Dla porównania, w tym samym czasie liczba mieszkańców Polski wzrosła o niecałe 2% (1988 – 37,9 mln, 2012 – 38,54 mln). … W 1989 roku – w czasie transformacji – polska armia liczyła 250 tys. żołnierzy. Do 2012 roku liczba ta spadła o połowę – do 120 tys. żołnierzy, z czego tylko 96,7 tys. to aktywni żołnierze zawodowi. Jednak polska armia, po przejściu w formę „zawodową”, stała się wielkim biurem dla wojskowych – wg Dziennika Gazety Prawnej nawet 70-80% całej armii (pomijając rezerwy), to „żołnierze biurowi”, czyli urzędnicy w mundurach. Ministerstwo Obrony Narodowej zapewniało, że trzeba tę sytuację poprawić, jednak na obietnicach się skończyło. Obecnie nie wiadomo, którzy żołnierze potrafią walczyć, a którzy tylko pracują za biurkiem i wypełniają papierki. … liczba urzędników w administracji publicznej wraz z „biurokratycznym wojskiem”, to razem około 500 tysięcy urzędników. Wielkie, smutne brawa dla polityków, którzy organizują nasze państwo. …  „Rozpoczęła się dyskusja o tysiącu złotych dochodu podstawowego dla każdego, ale to może być nawet dwa tysiące złotych. To nie jest inicjatywa populistyczna. To realne”- powiedział jeden ze zwolenników BDP Ryszard Kalisz w wywiadzie dla RMF FM we wrześniu 2013 r. cytowany przez Konrada Piaseckiego.”
  • Czterdziesta rocznica przyznania Hayekowi nagrody NoblaHayek’s “Rejuvenating Event”Still Great, Still IgnoredHayek: The Knowledge Problem, Hayek’s Rules of Order
  • Każdemu od państwa po równo, ale raczej mało (“Czym jest bezwarunkowy dochód podstawowy (BDP)? Odpowiedź kryje się w samej nazwie – to stały dochód, który otrzymuje od państwa każdy, bez konieczności spełniania jakichkolwiek warunków.  … Coraz bliżej wprowadzenia dochodu podstawowego jest Szwajcaria. W tym kraju kojarzonym raczej z wolnym rynkiem i niskimi podatkami uzbierano wymaganych 120 tysięcy podpisów pod inicjatywą obywatelską dotyczącą tego świadczenia. W niedługim czasie odbędzie się tam referendum.  Gwarantowany dochód podstawowy miałby wynosić 30 tysięcy franków rocznie na osobę. To ok. 104 000 zł/rok i ok. 8660 zł/miesiąc. Czyli więcej, niż trzy średnie krajowe pensje w Polsce. W Szwajcarii taka kwota to „jedynie” ok. 40 proc. tamtejszej średniej krajowej, która wynosi ok. 6000 franków brutto.
  • Wodzisławski Hongkong, czyli miasto wg pomysłu Nowej Prawicy (“Do zmiany tej chorej sytuacji są potrzebne reformy w Sejmie. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby lokalnie, w naszych małych Ojczyznach, zacząć kształtować liberalne prawo gospodarcze na tyle, na ile to możliwe.”)
  • Understanding “Quid Pro Quo” (“Quid pro quo is a phrase that has similarly evolved from offering clarity to producing confusion. It originally meant “something for something.” That offered a useful distinction between voluntary market arrangements, in which people were induced to cooperate by being offered adequate compensation, and government arrangements (or robbery), in which such inducements need not be offered. However, the usage of quid pro quo has evolved to typically mean an exchange of equally valuablegoods or services. In the process, it has muddied the distinction between voluntary and involuntary arrangements.”)
  • Elizabeth Holmes: najmłodsza miliarderka świata (“Z pewnością wie to, że jak chce do czegoś dojść, powinien się kształcić. Jak wielkie zdziwienie budzić może zatem fakt, że młoda, zdolna dziewczyna rzuca jedną z najlepszych uczelni na świecie. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że ta ryzykowna decyzja opłaciła się. Dziś, 11 lat później, 30-letnia Elizabeth Holmes jest najmłodszą miliarderką na świecie – najmłodszą z tych, które do ogromnych pieniędzy doszły wyłącznie własną pracą. – To była strata pieniędzy i czasu. Mój plan zajęć przewidywał 20 wykładów tygodniowo, a ja nie pokazywałam się na żadnym – opowiada Holmes na spotkaniu ze studentami Uniwersytetu Stanforda, uczelni, którą niegdyś porzuciła. … Będąc na studiach Elizabeth Holmes stworzyła firmę Theranos, dziś światowego lidera w produkcji testów krwi. … Dziś Theranos wyceniany jest przez rynek na ponad 9 mld dolarów.  … Ciężko znaleźć drugą firmę w radzie nadzorczej zasiadałyby tak znane osobistości jak: Henry Kissinger i George Pratt Shultz – byli sekretarze stanu USA, William Perry, były sekretarz obrony USA, czy Gary Roughead, były admirał amerykańskiej marynarki wojennej. Zakorzenienie w polityce jest zatem w Theranos bardziej widoczne, niż można byłoby się spodziewać.”)
  • Polityka niezdrowej żywności “(Jak piszą Alex Mayyasi, Rohin Dhar,Zachary Crockett, Dan Abramson i David Raether w książce „Everything Is Bullshit: The greatest scams on Earth revealed” (Wszystko to bzdura: Największe na świecie przekręty ujawnione), podobny problem pojawił się już w 1981 r. Nagłówki prasowe głosiły wówczas, że rząd USA zakwalifikował keczup do warzyw. Faktycznie z sugestii administracji Ronalda Reagana wynikało, że produkty takie jakie keczup powinny być traktowane jak warzywa. … Mechanizm promowania przez największe koncerny spożywcze żywności niesprzyjającej zdrowiu można było zobaczyć w Polsce na przykładzie margaryny, której reklamami zalewane od lat są media. Jej naturalny odpowiednik – masło – reklamowany jest rzadko. Dlaczego? Dlatego, że produkcja masła – jak podała w jednym z wywiadów prof. Grażyna Cichorz – jest nawet siedem razy tańsza od produkcji masła. Co więcej, nie jesteśmy w stanie „wyczuć” procesu starzenia się tłuszczu roślinnego, co pozwala dłużej go przechowywać (w przeciwieństwie do zjełczałego masła, które od razu można poznać). W efekcie na margarynie firmy zarabiają znacznie więcej niż na maśle i mają pieniądze, by ten produkt promować.”)
  • Oddajmy burmistrzom władzę nad światem (“Benjamin Barber: Państwo narodowe to instytucja przestarzała. Narodziło się w XVII w. i przez kolejne stulecia dobrze spełniało swoją rolę. Aż do XX w., gdy ewidentnie zawiodło – ludzkość zbłądziła na manowce nacjonalizmów. Problem z państwem narodowym można streścić następująco: z natury bazuje ono na narodowej monokulturze oraz dąży do niezależności i suwerenności, a to stoi w sprzeczności ze wspólczesnym światem, który trapiony jest problemami globalnymi. … Już odbyły się trzy pilotażowe spotkania parlamentu burmistrzów. Ostatnio w Amsterdamie. Byli włodarze Los Angeles, Bostonu, Rzymu, Warszawy, Oslo… W sumie kilkunastu burmistrzów. W przyszłym roku odbędzie się pilotażowe posiedzenie parlamentu z udziałem 100 burmistrzów. Oni sami chcą ze sobą kooperować, wymieniać się ideami, rozwiązaniami, stowarzyszać się i razem pokonywać globalne wyzwania. … jak miasta średniowiecznego Związku Hanzeatyckiego, które łączyło to, że jako miasta portowe miały wspólne interesy. Teraz w demokratycznym procesie, przy odrobinie intelektualnego wsparcia i dzięki przemianie świadomości wyborców, burmistrzowie naprawdę mogą rządzić światem. … Pewnie jako krytykowi „neoliberalizmu” nie spodoba się Panu to, co powiem, ale Pańskie koncepcje mają dużo wspólnego z anarchokapitalizmem, czyli z przekonaniem, że władza powinna spontanicznie formować się „od dołu”, że małe jest lepsze, że konkurencja, w tym wypadku konkurencja między miastami, wpływa pozytywnie na rozwój społeczeństwa… Poniekąd faktycznie jest tak, jak pan mówi i zgadzam się, co do wartości oddolnej władzy będącej blisko ludzi. Problem z anarchokapitalistami jest taki, że niestety postulowany przez nich „system” nie rozwiąże problemów w skali makro, a tylko odda pole korporacjom. Dlatego ja nie proponuję likwidacji państw i zastąpienia ich burmistrzami, czy globalnym związkiem miast. Widzę parlament burmistrzów i państwa narodowe jako instytucje komplementarne.”
  • Władza na tylnym siedzeniu (“… interwencje rządu w postaci nowych regulacji przedstawiają dla biznesu ryzyko wartości średnio 30 proc., a w sektorze finansowym 50 proc. zysków. … w 2012 roku 46 proc. tych, którzy jeszcze w roku 2008 byli zarejestrowani jako lobbyści, zmieniło zawód, ale nie zmieniło miejsca pracy. … Amerykańska Liga Lobbystów (American League of Lobbyists) zmieniła nazwę na Stowarzyszenie Profesjonalistów w Relacjach z Rządem (Association od Governmet Relations Professionals). … sektor jest o wiele bardziej nieprzejrzysty, pozwalając m.in. na praktykę tzw. obrotowych drzwi, czyli przechodzenia z polityki i państwowych stanowisk do lobbingu. … Były lider demokratycznej większości Senatu Tom Daschle i były spiker Izby Reprezentantów Newt Gingrich (republikanin) pracują dla wielkich firm lobbystycznych, nie są jednak zarejestrowani jako lobbyści. Chris Dodd, były demokratyczny senator, współautor reformującej Wall Street ustawy Dodda-Franka, który publicznie przysięgał, że po odejściu z Senatu w 2010 r. nie wstąpi w szeregi lobbystów, dziś jest szefem grupy adwokackiej przemysłu filmowego Motion Picture Association of America (skutecznie reprezentował interesy producentów z Hollywood przy negocjacjach ustawy SOPA, na czym zarobił ponad 3,3 mln dol.). Tim Pawlenty, były gubernator stanu Minnesota, jest szefem elegancko nazwanej grupy adwokackiej sektora finansowego Financial Services Roundtable i zarabia na tym stanowisku 1,8 mln dol. rocznie, czyli 15 razy więcej niż jako gubernator).”
  • Nierówności w Chinach to nic groźnego (“współczynnik Giniego (tzw. wskaźnik nierówności społecznej) wyrażający liczbowo rozkład dóbr i nierównomierny rozkład dochodów między gospodarstwami domowymi wzrósł z 0,45 w roku 1995 do 0,73 w roku 2013 … Myślę, że chińskie społeczeństwo ma również pewne mechanizmy: politykę, kulturę, opinię publiczną, rodzinę, relacje społeczne itp., które zapobiegają szkodom społecznym spowodowanym przez nierówności – mówi dla „Caixin” Xie Yu. … W USA współczynnik nierówności dochodów jest niższy niż w Chinach, ale nierówności pod względem posiadanego majątku – wyższe. W odniesieniu do gospodarstw domowych współczynnik Giniego wyniósł w USA 0,8, a w Chinach 0,73. To dlatego, że Stany Zjednoczone mają dojrzałą gospodarkę rynkową, gdzie bogactwo jest gromadzone powoli, dzięki dochodom i inwestycjom. W Chinach natomiast wiele osób ma przyznane im przez rząd własne domy. Ich wartość wzrosła, więc właściciele się wzbogacili.”)
  • Korwinistan – świat idealny czy utopia? (“Podatki ostatecznie mają być celowe. Państwo ma utrzymywać policję, wojsko, podstawową administrację, ma gwarantować nam bezpieczeństwo, ma gwarantować dobrą współpracę międzynarodową, czyli otwarcie granic i niekaranie ludzi za to, że są przedsiębiorczy i potrafią handlować za granicą. I na tym koniec. Powinna odbyć się ostatecznie pełna prywatyzacja szkolnictwa, służby zdrowia, wszystkich obecnych spółek skarbu państwa. Powinno być tak, że rządzi pieniądz prywatny, a państwo gwarantuje nam samą państwowość. Wysokość podatku pogłównego może wynosić 300 złotych, może 400, to zależeć będzie od aktualnej sytuacji. Jeśli natomiast opowiadamy o naszym idealnym świecie, to jesteśmy daleko od wprowadzenia takowego, bo musielibyśmy mieć większość konstytucyjną. A my cały czas zastanawiamy się, co możemy zrobić w realiach, w których nie mamy co najmniej 50 procent.”)
  • Pilnujmy polityków (“Państwo to jest aparat organizacyjny na określonym terytorium, który odróżnia się od innych organizacji tym, że ma monopol na legalne stosowanie przemocy. Państwo to politycy, urzędnicy i funkcjonariusze. Im więcej państwa w społeczeństwie, tym większy udział tych kategorii w całej ludności. W socjalizmie należeli do nich niemal wszyscy dorośli ludzie. … Nurt etatystyczny jest silny wszędzie, nawet w Stanach Zjednoczonych. Tylko tam jest też nurt przeciwny – obywatelski, wolnościowy. Dlatego Stany jeszcze nie całkiem się upodobniły do Francji czy Włoch. …Przywilej otrzymywania pieniędzy z budżetu na studia stacjonarne przysługuje tylko uczelniom publicznym. A nie da się przeprowadzić dowodu na generalną tezę, że publiczne uczelnie są z natury lepsze niż prywatne. Jest przeciwnie. Najlepsze uczelnie na świecie, amerykańskie, to uczelnie niepubliczne.”)
  • Najbogatsi gotowi do inwestycji (“Ciekawa jest struktura majątku najbogatszych ludzi na świecie. Aż 46,9 proc. to akcje i udziały w prywatnych firmach. W papierach spółek publicznych ulokowane mają 28,9 proc. Na dzieła sztuki, nieruchomości i dobra luksusowe takie jak jachty, czy samoloty przypada 5,1 proc. majątku netto. Nieruchomości to około 3 proc. majątku. Gotówka to aż 19,1 proc.”)
  • Znikające z powierzchni ziemi Jezioro Aralskie (Zamiast wyjątku z artykułu cytat z Hayeka: „Osobliwym zadaniem ekonomii jest pokazanie ludziom jak mało w istocie wiedzą o tym, co w ich mniemaniu da się zaprojektować” – Fatal Conceit, 1988)
  • Rockeffeler, bohater jak z powieści (“Postrzegany do dziś jako symbol drapieżnego kapitalizmu najbogatszy Amerykanin w historii, John D. Rockefeller, był w swoich czasach uważany za najlepszego pracodawcę w kraju. … Założyciel imperium nie tylko płacił pracownikom o 10 – 20 proc. więcej, niż wynosiła rynkowa stawka za ich pracę. Raz w roku każdy zatrudniony miał prawo dodatkowo zgłosić argumenty uzasadniające podwyżkę jego pensji, na którą zresztą prawie zawsze się zgadzał. Jako jeden z pierwszych płacił za leczenie pracowników i wypłacał im emerytury, wykazując autentyczną troskę o to, co się z nimi działo.”)
  • Polska ołówkowa potęgą cz. 1 i cz. 2 (“Pierwsza i największa polska fabryka ołówków ponad pół wieku  należała do rodziny Majewskich. Gdy wiosną 1945 r. przybyli tam  przedstawiciele nowej władzy zwanej ludową, wzywając robotników do przegnania wyzyskującego ich kapitalisty i obalenia kapitalizmu jako takiego, wyzyskiwani stanęli murem za wyzyskiwaczem, Leszkiem Majewskim. W fabrycznej księdze pamiątkowej pisali wiersze na jego cześć: „Byłeś nam Ojcem, który wie, co boli…”. W tym samym czasie w innej pruszkowskiej fabryce, fajansu, robotnicy wywieźli właściciela na taczkach. … Firmą kierował Leszek Majewski (1889-1961), syn Stanisława, inż. górnictwa (!). Przychodził do fabryki wcześnie, przed pracownikami, i odbywał codzienny obchód. W kantorku czekała już próbka świeżych ołówków i kredek. Szef osobiście sprawdzał, jak się nimi rysuje. Jeśli stwierdzał usterki, cała seria była wyrzucana. Wyjątkowo dbał o załogę. Pracownicy korzystali z bezpłatnej opieki medycznej,  kasy zapomogowo-pożyczkowej, „stacji opieki nad matką i dzieckiem”; dostawali opał na zimę, tanie kredyty i drewno na budowę domów, wyprawki niemowlęce, mleko (pół litra dziennie) dla dzieci do lat 7. Fabryka wypłacała emerytury, fundowała kolonie dla dzieci, utrzymywała dom wypoczynkowy Zosin. Mimo że w robotniczym „czerwonym Pruszkowie” tamtych lat silne były wpływy lewicy i radykalne nastroje, to w Ołówkach panowała wręcz sielanka. Tu nawet kradzieże praktycznie się nie zdarzały: „Co tydzień lub dwa (…) każdy, kto tylko chciał, dostawał od pana Sawickiego (portier) garść najróżniejszych ołówków lub kredek, wykończonych, ale posiadających jakieś małe braki. Dzięki tej metodzie deputatów ołówkowych nie słyszałem, aby ktoś wykradał gotowe ołówki”. … W czasie wojny i okupacji hitlerowskiej nieprzerwanie szła produkcja. Majewski zatrudniał 600 osób – o połowę więcej, niż potrzebował – żeby chronić młodych ludzi przed wywózką na roboty do Rzeszy. Nie żałowałpieniędzy na wykupywanie pracowników z rąk gestapo. Aby mieć środki na to wszystko,  sprzedał dom w Warszawie. Fabryka przygarnęła 7 chłopców z Zamojszczyzny, uratowanych z transportu do Niemiec. Pomagała warszawiakom wywiezionym po upadku powstania do obozu przejściowego w Pruszkowie. Zaraz po wyzwoleniu wydawała gorące posiłki dla żołnierzy II Armii Wojska Polskiego, jadących na front.
  • Cena czyni cuda (“Płacenie kilkaset złotych za wino albo obiad to nie tylko snobizm. Jedzenie i trunki naprawdę smakują lepiej, gdy więcej za nie zapłacimy, nawet gdy niczym nie różnią się od tańszych, udowadniają badacze.”)
  • Sinn: Europejska konwergencja nie może być sztuczna (Ryzyko Polski wzrosło z powodu podobnego rodzaju bańki inflacyjnej jak w krajach Południowej Europy, a tym samym gospodarka traci konkurencyjność. Co więcej, wchodząc do strefy euro Polska musiałaby wziąć udział w pokryciu strat spowodowanych ogromnymi kredytami ratunkowymi EBC. Chociaż chciałbym powitać Polskę w gronie dźwigających ten ciężar, moja dobra rada brzmi – poczekajcie i zobaczcie co się będzie działo.)
  • Programy studiów ekonomicznych głównego nurtu wymagają korekt (Kryzys finansowy sprawił, że studenci ekonomii z różnych krajów, m.in. energicznie działające grupy z Chile i Wielkiej Brytanii, ostatnio coraz ostrzej się domagają się reformy programów nauczania. Spośród niedawnych przykładów takich inicjatyw można wymienić raport opublikowany przez Pokryzysowe Stowarzyszenie Ekonomiczne działające przy Uniwersytecie Manchesterskim.)
  • IEA Head of Public Policy debates economist Thomas Piketty on inequalityProf Richard Epstein: An attack on Piketty’s thesis and policy recommendations
  • Pułapka (Ostatnie dwa lata, jak chodzi o głupie i absurdalne pomysły ekonomiczne, na pewno są wyjątkowo urodzajne. … – wiosną 2014 serwis Bloomberg News opublikował, rzekomo za prezeską Międzynarodowego Funduszu Walutowego. P. Christine Lagarde, termin „lowflation”, oznaczający groźny rzekomo stan gospodarki, gdy inflacja jest zbyt niska. Nowy termin spotkał się z uznaniem ekonomicznego mainstreamu, który jak wiadomo jest w znakomitej większości keynesistowski i kocha inflację; – w głośnej na Głównej Ulicy książce Thomasa Piketty’ego, zatytułowanej „Kapitał w wieku XXI” pada ze strony autora stwierdzenie, że „nędza jest produktem kapitalizmu”. Pozostawmy je bez komentarza; – zaś prezydent Obama zbliżył się do komunizmu, proponując, aby spłata tzw. pożyczek studenckich odbywała się zgodnie z doktryną, każdemu (rata) wedle możliwości. …prof. Stanisława Gomułki, którego zdaniem wysokość zadłużenia państwa, zwłaszcza w kontekście długu publicznego, nie ma dla gospodarki żadnego znaczenia.)
  • Szkoły muszą uwolnić się od rządów (” Rząd musi oddać kontrolę nad edukacją, ale zyski będą niewspółmiernie wysokie. Powstanie system, który będzie rzeczywiście przygotowywał do życia w XXI w. … Współczesne systemy szkolne formowały się w XIX w., gdy tworzyły się współczesne państwa narodowe. Potrzebna była machina, która uformuje obywatela takiego kraju. Tak więc podstawowym zadaniem systemów edukacji publicznej nigdy nie było uczenie rzeczy przydatnych w życiu, tylko socjalizacja, wpajanie dziecku wartości, które zrobią z niego „dobrego obywatela”. … „Byłoby to bardzo mało prawdopodobne, gdyby hipopotam, zwierzę, którego ewolucja ukształtowała tak, by mieszkał w wielkich zbiornikach wodnych, był także świetnie przystosowany do podróżowania po pustyni. Obecne systemy edukacyjne zaprojektowano w XIX w. i przystosowano w XX w. do tego, by przygotowywały ludzi do przejścia z prac na roli do pracy w przemyśle. A także do tego, by tworzyły narody, które wspierają państwa i by legitymizowały rządy, które kontrolują te państwa. Byłoby to zaiste niezwykłe, gdyby te same systemy okazałoby się doskonałe dla wyzwań XXI w.”.”)
  • Kapitalizm po polsku: folwark ma się dobrze (“Z folwarkiem jest tak, że mamy organizację, której celem jest wytwarzanie czegoś tam – produktu czy usług, ale przede wszystkim – trwanie. Tymczasem w przedsiębiorstwie kapitalistycznym celem jest zysk i wzrost wartości samej organizacji. Metaforyczny folwark osłabia ten drugi cel. A to m.in. z tego powodu, że ośrodek władzy – a więc decyzji, kontroli, restrykcji, moc decydowania o losie podwładnych – jest bardzo mocno scentralizowany, zwykle spoczywa w rękach jednej osoby. Kiedyś właściciela ziemskiego, potem lidera z nadania politycznego albo po prostu właściciela firmy bądź postawionego na jej czele menedżera. To od jego woli, kaprysu, nastroju chwili zależy, co się stanie z firmą i z jej pracownikami. …  ma to dalece idące konsekwencje – pracownicy pozbawieni odpowiedzialności, za to zajęci wychwytywaniem nastrojów pana, czyli np. prezesa firmy, gubią także swoją kreatywność, tracą inteligencję. Zajmuje ich głównie to, żeby nie podpaść. ….Nie zapomnę przykładu pewnego Holendra, doświadczonego top menedżera, który miał wielkie zasługi w budowaniu przedsiębiorstw na partycypacyjnych zasadach w RPA i w Indiach, a po przyjeździe do nas i kilku miesiącach pracy zamienił się w agresywnego dyktatora. On sam był przerażony i nie potrafił tego pojąć.”)
  • “10 lat świetlnych – 10 lat w Unii Europejskiej”:  Oficjalny, rządowy klip… Deleted Scenes i … – wersja prawdziwa.
  • Najbardziej wartościowe marki 2014 r. (Łączna wartość marek z rankingu Top 100 niemal podwoiła się od czasów pierwszego rankingu opracowanego w 2006 r. Obecnie pierwsza setka warta jest 2,9 biliona USD, co oznacza wzrost o 49 proc. w stosunku do wyceny z 2008 roku, który stał się początkiem kryzysu bankowo-walutowego.)
  • Nauka to wolność (Wybierz najważniejszy wynalazek ostatniego 25-lecia i uzasadnij,  jaki miał on wpływ na rozwój nauki w Polsce. Możesz zagłosować tylko na jeden z 25 wynalazków i wydarzeń.)
  • O monopolu egzekwowania reguł (Punkt widzenia de Jasaya na ten temat jest wyjątkowy, dlatego też jesteśmy zadowoleni, mogąc go tutaj opublikować. Jak ujął to Roderick Long: „Każdy, kto interesuje się filozofią, ekonomią, teorią polityki lub analizą racjonalnego wyboru, zyska na uważnym przeczytaniu i długim rozważaniu argumentów de Jasaya”).
  • Śladami złotego, czyli parszywa propaganda NBP (“Nie można liczyć na to, że NBP będzie trąbił, że rezerwy walutowe ulokowane są w obligacjach państw-bankrutów, jak USA, lub o tym, że polskie złoto jest nie wiadomo gdzie, zmalwersowane przez Brytyjczyków, oraz o tym, że jedyny uczciwy system pieniężny oparty jest na parytecie złota. Stąd właśnie taki politycznie poprawny filmik opisujący historię naszej waluty.”)
  • Bogaci na prawdę odczuwają satysfakcje z dawania, udzielania pomocy, działania charytatywnego: Bill and Melinda Gates: Why giving away our wealth has been the most satisfying thing we’ve done
  • Czy świat finansów czeka Big Reset (Postulat powrotu oparcia wartości pieniądza o złoto jest postrzegany w Polsce jako dziwactwo, co właściwie kończy dyskusję. W portalach ekonomicznych, zwłaszcza amerykańskich, debata roli złota jest żywa. Wypowiadają się na ten temat znani publicyści, w tym i nobliści. Nie wykluczają powstania nowego systemu wartości z kluczowym udziałem złota.)
  • Jak emigracja wspiera rodzime gospodarki (Narodowy dochód rozporządzalny brutto (NDRB) wielu państw rozwijających się znacznie przewyższa dochód narodowy brutto (DNB), przy czym nie maskuje zróżnicowania siły nabywczej. Różnica wynosi od 3 proc. dla Indii do 75 proc. w przypadku Liberii.)
  • Czy czasem dawne utwory Janusza Szpotańskiego, odnoszące się do rzeczywistości PRL-owskiej, nie stają się znów aktualne? Myślę tutaj przede wszystkim o Lament wysokiego dygnitarzaSen tow. Szmaciaka, czy Towarzysz Szmaciak czyli wszystko dobre, co się dobrze kończy. Warto też poczytać  Cisi i gęgacze czyli bal u prezydenta,a przy okazji proponuję posłuchać tow. Wiesława mówiącego o Szpotańskim i Kisielu.
  • Siedem błędów ekonomicznych (Poniżej przedstawię kilka, ale z pewnością nie wszystkie, powody, dla których dobrzy ekonomiści mogą się ze sobą nie zgadzać. Jednakże celem tego eseju jest znalezienie przyczyn zamieszania w ekonomii gdzie indziej. Krótko mówiąc, ekonomiści sprzeczają się, ponieważ, jak zwięźle ujął to Henry Hazlitt, „Ekonomię nawiedza więcej błędów niż jakąkolwiek inną znaną człowiekowi naukę” … Czy jest coś takiego, jak „zła ekonomia?” No pewnie, że jest, tak samo, jak jest dobra i zła instalacja hydrauliczna. Jeżeli przez „złą ekonomię” rozumie się propagowanie fałszywego rozumowania, błędnych założeń i tandetnych intelektualnych produktów, wówczas komentarz Hazlitta powinien być uznawany za święte prawo!)
  • Niezgoda – chleb powszedni ekonomistów (Bańki spekulacyjne, wpływ płacy minimalnej na gospodarkę, przyczyny kryzysów finansowych… Może się wydawać, że w tych sprawach ekonomia zajmuje jasne naukowe stanowisko. Nic bardziej mylnego, a ekonomicznych kości niezgody jest znacznie więcej. Czy w ogóle istnieje naukowykonsensus w ekonomii?)
  • Leki refundowane są droższe od pozostałych. Szokujące? (cena leku Singulair w czasie, gdy państwo do niego dopłacało wynosiła 115 zł, a teraz oscyluje ona w granicach 8-27 zł. Oznacza to, że po wycofaniu Singulaira z listy leków refundowanych staniał on nawet pięciokrotnie! Innym przykładem jest lek o nazwie Plavix, który teraz kosztuje około 34 zł, natomiast w czasie, gdy dopłacało do niego państwo, kosztował 83 zł.)
  • Ciekawa propozycja Michała Antoszewskiego (studenta SGH): Zegar koniunktury pokazuje, że gospodarka się ożywia, Gospodarka u progu ekspansji
  • Portal mises.pl istnieje już dziesięć lat! (Sto lat, sto lat …. !!!)
  • Hayek kontra Keynes – zapobiegać kryzysom czy je zwalczać? (“Nie można rozstrzygnąć, który z tych wielkich ekonomistów ostatecznie miał rację. Zapewne w jakiejś mierze obydwaj. Już kilka lat po opublikowaniu teorii Keynesa, pojawiły się postulaty połączenia jej z teorią Hayeka. Mimo możliwości uzupełniania się, nie doprowadzono do takiego scalenia.” – bo nie da się połączyć wody z ogniem (WK) “
  • Słownik innowacji
  • Płace minimalne: wpływ na zatrudnienie i rotację pracowników (“Grupa 75 ekonomistów, w tym siedmiu laureatów Nagrody Nobla, wystosowała 14 stycznia 2014 r. list, w którym domagała się podwyżki płacy minimalnej w USA. … Amerykańscy ekonomiści, którzy napisali wspomniany list, a także specjaliści dokonujący oceny publikacji konkludują jednak, że wpływ podwyżki płacy minimalnej na zatrudnienie – czy korzystny, czy szkodliwy – jest nieznaczny. Do tego trzeba dodać, że w Kanadzie i USA odsetek zatrudnionych otrzymujących płacę minimalną nie dochodzi nawet do 5 proc. Wynika z tego, że wszelkie bezpośrednie negatywne konsekwencje podwyżki tej płacy zapewne nie dotkną licznych grup społecznych. … Ponadto w badaniach wpływu zmian płacy minimalnej na zatrudnienie bierze się pod uwagę głównie nastolatków. Już w przypadku młodych dorosłych (20 – 24 lata) skutki zmian płacy minimalnej zwykle nie mają znaczenia statystycznego i nie liczą się z punktu widzenia ekonomicznego.”)
  • The Misfit Economy – Piraci, gangsterzy i przedsiębiorcy społeczni (” 5 lekcji innowacji Ważnym przesłaniem projektu „Misfit Economy“ jest pokazanie, jak wiele tradycyjna, oficjalna ekonomia może nauczyć się od twórców szarej strefy, np. w dziedzinie zarządzania. Po pierwsze organizacje przestępcze zajmujące się nielegalnym handlem tworzą bardzo płaskie struktury zarządcze. Po drugie wszelkiego rodzaju formalności ograniczane są do minimum. Nikt nie ma na nie czasu, szkoda pieniędzy. – W ten sposób powstają proste układy, gotowe w każdej chwili zmienić się i dopasować do zmieniających się realiów – mówi Clay. Po trzecie, obserwując współczesne gangi, można zauważyć, że są mniejsze niż kiedyś, łatwiejsze przez to w zarządzaniu i bardziej elastyczne, podatne na zmiany. Działają bardziej lokalnie, tworząc coś w rodzaju ruchów społecznych. Czwarta ważna lekcja to „śpiesz się, krzątaj i rób“, bo kiedy zwalniasz przestajesz być kreatywny i interesujący. Szukaj nowych pomysłów dla swojej firmy i daj trochę przestrzeni i swobody swoim pracownikom, a sami będą się rozwijać. Na koniec lekcja numer pięć: obserwuj i ucz się od swojego wroga.”)
  • Krzysztof Dierżawski – Liberał ze smakiem (Krzysztof Dzierżawski, choć był gospodarczym liberałem, to uważał, że wolny rynek nie jest areną walki, ?na której każdy każdemu z satysfakcją przegryza gardło, lecz przede wszystkim polem współpracy – intelektualna sylwetka przedsiębiorcy i ekonomisty w dziesiątą rocznicę jego śmierci.
    Woda do życia jest niezbędna, w wersji destylowanej jednak nie tylko nie ma smaku, ale nie nadaje się do spożycia. Podobnie jest z wolnym rynkiem i demokracją. Nie istnieją w wersji czystej, a nawet gdyby istniały, to byłyby niestrawne. Tej metafory używał Wilhelm Röpke, jeden z autorów ordoliberalnego programu gospodarczego, który powojennym Niemcom przyniósł ogromny sukces gospodarczy.)
  • Pod tym linkiem znajdziesz obraz chiński, traktowany tam jako skarb narodowy. Przed muzeum w Szanghaju, gdzie jest on przechowywany, tworzą wielogodzinne kolejki. Obraz został namalowany przypuszczalnie w okresie 1085-1145, w czasie  dynastii Song. Był później przemalowany w czasie dynastii Qing. Obraz ma długość 5,28 m i wysokość 24,8 cm. Obraz, zgodnie z chińskim zwyczajem, ogląda się od prawej do lewej. Jeśli kursor myszy umieszczony jest w środku, obraz nie przesuwa się. Przemieszczenie kursora powoduje, że obraz zaczyna przesuwać się, tym szybciej, im dalej od środka znajduje się kursor. W trakcie przesuwania napotkasz ramki. Kliknięcie wewnątrz zainicjuje wyświetlenie krótkiej animacji. Gdy filmik skończy się, zamknij okno krzyżykiem w prawym, górnym rogu i dalej oglądaj obraz. Nie zapomnij obejrzeć wszystkich filmów.
  • Polska gospodarka stała się systemowo ważna (Moody’s Investor Service jest zdania, że wpisanie Polski na listę krajów, których system finansowy będzie obowiązkowo badany przez MFW, nie tylko wzmocni nadzór nad polskimi finansami, lecz także poprawi wizerunek Polski. Obecnie nasz kraj ma według Moody’s ocenę „A2 – stabilna”. Dania, Finlandia i Norwegia mają oceny wyższe – wszystkie trzy „Aaa – stabilne”. Zaliczenie Polski przez MFW do tej samej grupy jest uznaniem znaczenia polskiego sektora finansowego oraz jego silnych związków z sektorami innych krajów.)
  • Polska próżniacza (“Dziś liczba osób pracujących w najmniej produktywnym sektorze gospodarki oscyluje wokół 1,8 mln (!), a na ich wynagrodzenia wydaje się ponad 88 mld zł. Polska zajmuje w związku z tym 10. miejsce na 20 państw OECD pod względem rozmiarów administracji w stosunku do liczby obywateli.”)
  • Myślenie o gospodarce nie musi przechodzić z ojca na syna (“Intensywne badania prowadzone z użyciem tej metody doprowadziły ekonomistów do konkluzji, że statystycznie rzecz ujmując, jesteśmy skłonni dołożyć do wspólnego worka 40–60 proc. kwoty przekazanej nam do dyspozycji.”)
  • Keynes i Kopernik: Rządy psuje psucie monety (“Lenin z pewnością miał rację. Nie ma subtelniejszego ani pewniejszego sposobu obalenia istniejącego porządku społecznego niż psucie monety. Proces ten wykorzystuje wszystkie ukryte siły ekonomii po stronie destrukcji, i czyni to w sposób, którego nawet jeden człowiek na milion nie jest w stanie zrozumieć. …Choć niezliczone są klęski, wskutek których królestwa, księstwa i rzeczypospolite upadać zwykły, to jednak według mego mniemania cztery są najsilniejsze: niezgoda, śmiertelność, niepłodność ziemi i spodlenie monety. Pierwsze trzy są tak oczywiste, iż nikt im nie przeczy, jednak czwarta, dotycząca monety, uznawaną jest tylko przez nielicznych i to głębiej zastanawiających się wskutek tego, że oddziaływa na upadek państwa nie od razu i gwałtownie, lecz powoli i skrycie.”)
  • Czy ten człowiek ocali służbę zdrowia? (Smith zdał sobie sprawę, że umieszczenie cen swych usług w internecie było strzałem w dziesiątkę, gdy do jego kliniki zaczęli zgłaszać się Kanadyjczycy. – Jedną z pierwszych rzeczy, które zaobserwowaliśmy po upublicznieniu naszych cen, były przyjazdy Kanadyjczyków, którzy byli gotowi zapłacić 3200 dolarów za lot z Vancouver, by nie czekać w kolejce na operację przepukliny …).
  • Advancing Pharmaceutical and Medical Technology Does Not Depend on Patents (“In a truly free market, whoever has the resources to manufacture an invention is permitted to do so, and the firms that enter the market first with a new drug enjoy a significant advantage. Moreover, the fact remains that the best way to protect an idea is to keep it a secret, which is why the trade-secret method remains effective. The state, however, has made it profitable to conclude that the best way to protect an idea is twisting the wrists and shoulders of one’s competitors with government force. Yet in spite of overwhelming government intervention, innovation and ingenuity prevail, even if to a lesser degree.“)
  • BlackRock – właściciel wszystkich właścicieli (“Niedawny kryzys miał wiele przyczyn. Jedną z nich – być może leżącą u podstaw wszystkich innych – było to, że inwestorzy przestali krytycznie myśleć o tym, co kupują. Zbyt wielu zdecydowało się na zawierzenie agencjom ratingu kredytowego, które zapewniały ich na przykład, że niewypłacalność papierów, opartych na ryzykownych kredytach mieszkaniowych w USA to coś wysoce nieprawdopodobnego. Modele stosowane przez BlackRock są bez wątpienia lepsze niż analityczny złom, z jakiego do 2008 roku korzystały Moody’s czy Standard & Poor’s: stosunkowo niedawne sukcesy firmy są tego dowodem. Jeśli jednak zbyt wielu inwestorów polega na tym samym modelu, powoduje to niezdrowe rozpowszechnianie się ortodoksji i zapewne sprawia, że rynek staje się bardziej chwiejny niż byłby w innej sytuacji.”)
  • Ekonomia głównego nurtu jest ideologią, nie nauką („Ekonomia jest matematycznym przedstawieniem ludzkich zachowań i jak każdy model matematyczny opiera się na pewnych założeniach. Te założenia w przypadku ekonomii są tak oderwane od rzeczywistości i od potrzeb i zachowań większości ludzi, że efektem jest wysoce zwodnicza karykatura. Teoria ekonomii w mniejszym stopniu jest nauką niż ideologią. Ludzie myślą, że założenia ekonomii są racjonalne, bo opierają się na ideach z fizyki i inżynierii. Mają one pozór prawdziwej nauki, ale w rzeczywistości są fałszywką”)
  • Nierówności majątkowe w USA są inne niż myślicie (Amerykanie rozumieją, że podział majątku w Stanach Zjednoczonych jest mniej egalitarny niż by chcieli. Nie wiedzą jednak, jak bardzo ich postrzeganie rzeczywistości różni się od sytuacji faktycznej.)
  • Papież nie zna się na ekonomii. Globalizacja jest dobra
  • O co chodzi z OFE? Tak naprawdę
  • Drones: Not Just for Missiles Anymore (“The internet is abuzz after Amazon unveiled their latest idea: the delivery of goods to your doorstep within thirty minutes via drone. Yes, the infamous drone will finally be put to constructive use. Here’s the video, if you haven’t already seen it …“); Amazon’s info here and here
  • Wyzwoli nas zmywarka (“Teraz powiem panu, co ja widzę w swojej kryształowej kuli: za chwilę świat będzie pełen urządzeń, z których każde będzie się mogło stać Freedom Boksem. Nie zrobią niehakowalnych zmywarek, bo to podnosiłoby koszty. Mogą utrudniać hakowanie telewizorów czy odtwarzaczy, bo Hollywood jest zainteresowane kontrolą praw autorskich. Ale dopóki nie można oglądać hollywoodzkiego filmu na zmywarce, nikt jej nie będzie zabezpieczał. Producenta zmywarki nie obchodzi, jaki system pan na niej zainstaluje. On ją chce tanio wyprodukować i tanio serwisować.
    Te wszystkie urządzenia zaczną tworzyć wolnościową sieć działającą na szczycie dotychczasowego internetu. Proszę pamiętać, że już nie ma czegoś takiego jak telefon. Są tylko urządzenia transmitujące bity. Wszystko jest teraz bitami: głos, muzyka, dźwięk, obraz. Ludzie potrzebują alternatywnych kanałów łączności – takich, o których będą wiedzieli na pewno, że nie podsłucha ich biznesowy konkurent czy rząd. Ta sieć będzie wykorzystywać urządzenia, które znajdą się w końcu w każdym domu. Urządzenia, na które my będziemy umieli napisać oprogramowanie.”
  • Świat 2040: samobójstwo czy renesans Zachodu? (… wyzwania …  „armaty i pigułki”, czyli nadmierne zbrojenia oraz wysokie koszty leczenia coraz dłużej żyjących obywateli. … atakuje amerykańską demokrację, ….„zrobiła gigantyczny krok do tyłu”. … „nieograniczonej władzy pieniądza” w polityce, …  „społeczeństwo… zalewa koktajl ignorancji, demagogii, fanatyzmu i pokerowych zagrywek”.  …   „Gdy słucham wielu członków Kongresu, nachodzą mnie pytania: nawiedzony? idiota? ignorant? czy zwykła swołocz? Najczęściej to śmierdzący koktajl cynizmu i hipokryzji”. … Unię Europejską. … „prosperity uśpiła Europę”…. „Wspólny hymn i rozwieszenie flag nie znaczy, że Europejczycy zbudowali wspólnotę”. … brak głębokiego poczucia wspólnoty. …  po zmęczeniu rynkiem przyszło zmęczenie integracją; cały projekt integracyjny zżera zmora biurokracji, system świadczeń socjalnych jest nadmiernie rozdęty, a „mechanizm integracji gospodarczej jest niesprawny”. …Europa zamienia się w „najbardziej luksusowy dom starców”, albo tez „muzeum” …  „i na prawicy, i na lewicy pojawiają się i zyskują na znaczeniu partie eurosceptyczne”. ….”
  • Nie ma jedynie słusznych teorii ekonomii (“W ubiegłym roku studenci Wydziału Ekonomii Uniwersytetu w Manchesterze powołali Post Crash Economics Society,   Organizacja ta pod hasłem The world has changed, the syllabus has’nt – is it time to do something about it? domaga się wzbogacenia programu nauczania o ekonomię heterodoksyjną.”;  patrz też tutaj)
  • Reguła wydatkowa dobra na tłuste i chude lata (wiara w formułki matematyczne, a tu po prostu trzeba dobrego gospodarza, który nie będzie zadłużał państwa i społeczeństwa, a każdemu z nas pozwoli żyć tak jak chciałby żyć, dysponując tym co sobie zapracuje – WK)
  • Europejskie związki zawodowe nie muszą wymrzeć (faktycznie nie muszą wymrzeć, niech sobie nawet prosperują – tylko nie za cudze pieniądze tylko ze składek swoich członków – WK)
  • Komunizm w nowoczesnym, europejskim wydaniu: Bezwarunkowy Dochód Podstawowy, oraz European Citizens’ Initiative for an Unconditional Basic Income (ręce opadają i płakać się chce – nad głupotą ludzką; już ponad 140 tys. ludzi podpisało się pod tą petycją)
  • Kult Prosto na pierwszym miejscu LP3 (notowanie 1659/2013) tutaj tekst; (w podobnym duchu piosenka Nie trzeba i jej tekst )
  • Wrocław – tutaj lub tutaj 
  • Crash Course po polsku (Christopher Martenson, po angielsku tutaj, warto też  pobuszować w PeakProsperity). Wstęp, 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17a, 17b, 17c, 18, 19, 20
  • Downsizing the Federal Government (może i w Polsce przydałaby się taka strona: ograniczmyrozmiarrzadu.pl?)
  • Dlaczego Polacy są biedni choć ciężko pracują (W ciągu ostatnich 20 lat Polska była i jest niekwestionowanym liderem w poprawie wydajności pracy. Z danych OECD wynika, że w stosunku do 1993 roku wzrosła ona blisko 2,5 krotnie. Niewiele gospodarek osiągnęło taki rezultat. Obok Polski, jedynie Korea zalicza się do ścisłej światowej czołówki. Wśród europejskich maruderów są Włochy i Hiszpania, ale również Holandia i Dania. Mimo, iż co roku w ciągu ostatnich 20 lat wydajność polskiego pracownika poprawiała się średnio o 4 proc., to jednak ciągle jesteśmy o około 60 proc. mniej wydajni niż Niemcy, blisko 70 proc. mniej wydajni niż Norwegowie i o połowę mniej wydajni niż średnia dla 27 państw członkowskich UE. Za wydajnością pracy nie nadążały wynagrodzenia. W ciągu minionych dwudziestu lat wzrost naszych realnych wynagrodzeń w relacji do poprawy wydajności pracy przekładał się w stosunku 1 do 4, co praktycznie oznacza, że aby nasze wynagrodzenia wzrosły o 1 procent, wydajność pracy musiała poprawić się o 4 procent. Przy czym zależność ta nie była stała w kolejnych latach. Najkorzystniejsza dla pracowników były lata 2004 -2007.  W tym okresie relacja pomiędzy tempem zmian realnych wynagrodzeń a zmianami wydajności pracy kształtowała się jak 1 do 1,8.)
  • Piąta władza to władza ludu XXI w. bez złych konotacji (Mówi się, że w Chinach obywatele nie mają nic do powiedzenia, ale nawet w Pekinie ludzie używają aplikacji do pomiaru poziomu zanieczyszczeń. Za jej pomocą przekazują sobie, czy danego dnia jest zbyt duży smog, żeby jechać do pracy rowerem, czy muszą zakładać maskę. Ludzie skomasowali te dane i teraz mogą kontrolować wypowiedzi rządu – że to nieprawda, że zanieczyszczenie nie przekroczyło dopuszczalnych norm. … Strony dotyczące łapownictwa to jeden z moich ulubionych przykładów. W Indiach funkcjonuje serwis „Zapłaciłem łapówkę”. Jeśli ktoś dał łapówkę, wraca do domu i w serwisie wpisuje komu, ile i za co zapłacił.)
  • Polecam ‘pobawienie się’ i przeszukanie strony Human Progress
  • Nowa strefa pokaże, co w Chinach już wolno, a czego jeszcze nie (Strefa będzie … rodzajem testu i odpowiedzią na pytanie: Czy liberalizacja stóp procentowych i swobodny przepływ kapitału – dwa główne filary szanghajskiego eksperymentu – rzeczywiście przyniosą takie profity, jak się oczekuje i czy nie wymkną się spod kontroli? … Opublikowano już tzw. negatywną listę sektorów i obszarów objętych ograniczeniami dla zagranicznych inwestycji w SWH. Reguluje je 190 specjalnych przepisów. Zakaz dotyczy m.in. niektórych kategorii usług internetowych (e-commerce, kafejki internetowe), organizowania loterii i gier losowych, badania opinii publicznej, szeroko pojętej działalności informacyjnej oraz prowadzenia działalności ubezpieczeniowej. Lista negatywna ma być co dwa lata weryfikowana, a liczba dziedzin zakazanych dla obcych inwestorów stopniowo zmniejszana. Zastępca dyrektora zarządzającego strefą komitetu Dai Haibo obiecał, że uzyskanie wymaganych koncesji i zezwoleń na dozwoloną w niej działalność zajmie kilka dni, a nie miesięcy, jak to zazwyczaj bywa. Do tego w wielu wypadkach nie będą już potrzebne żadne zezwolenia, a jedynie rejestracja i poinformowanie właściwych organów, zwłaszcza podatkowych, o rozpoczęciu działalności. Słowem: co nie będzie zakazane (objęte listą negatywną), będzie w strefie dozwolone.)
  • 7 Falsehoods about the Free Market i 7 More Falsehoods about the Free Market ( pierwsza i druga cześć po polsku tutaj tutaj) (The free market creates scarcity and higher prices, The free market means the government gives businesses special privileges,The pre-Obamacare healthcare industry was a free market, The free market requires that all valuable resources be privately owned and traded on markets, The free market encourages racism, homophobia, etc., The free market is pro-war, The free market is always efficient, The free market is “dog eat dog,” encouraging people to cheat and steal from one another with impunity, The free market promotes monopoly, The free market stifles innovation, The free market makes people selfish, The free market discourages charity and sympathy, The free market means profit comes at the expense of others, The free market means that we approve of everything that goes on in it)
  • Nowa reguła wydatkowa, czyli matematyka dla zaawansowanych (fajna intelektualna zabawa, ale to nie zadziała, zbyt skomplikowane jak na percepcje posłów. Poza tym, jak pokazuje doświadczenie, czym bardziej skomplikowana reguła tym większe możliwości manipulowania. A ministerstwo finansów pokazało w ostatnich latach jak doskonale potrafi posługiwać się ‘kreatywną księgowością’ – WK).
  • Pokaż swój kryształ Czochralskiego! Dołącz do akcji! (W środę 23 października przypada 128 rocznica urodzin prof. Jana Czochralskiego, wynalazcy słynnej metody hodowli monokryształów. … Kryształy wyprodukowane metodą Czochralskiego znajdują się w praktycznie wszystkich urządzeniach elektronicznych, m.in. w zegarkach, odtwarzaczach MP3, telefonach, smartfonach, dyktafonach czy lampkach z diodami świecącymi. Celem akcji Pokaż kryształ Czochralskiego jest uświadomienie Polakom, jak powszechne i jak fundamentalnie ważne dla naszego życia są kryształy produkowane metodą Czochralskiego).
  • Materialistyczna kultura zabija gospodarkę Zachodu (wywiad z Edmundem Phelpsem: “Obecnie jest inaczej – młodzi ludzie przekonywani są, że nie warto ryzykować, że od osiągnięć, od kreatywnej samorealizacji, ważniejsza jest stabilność i zapewnienie sobie spokojnego życia. Jak w takich sytuacjach możemy oczekiwać, że Zachód będzie produkował wynalazców, czy odkrywców? Jak w takiej sytuacji może dziwić powszechny i niepodlegający dyskusji upadek naszej innowacyjności? … społeczeństwa zdolne do innowacji rozwijają się najszybciej, są najsilniejsze i najbardziej odporne na kryzysy. … im w danym kraju większe jest przywiązanie do tradycyjnych wartości i tego materializmu, tym mniejsza satysfakcja z własnej pracy.  … Powszechny obecnie materializm, miłość do pieniądza zabija więc radość, jaką daje twórcze, kreatywne życie. Ludzie nie chcą już nic osiągać, wytwarzać nowych rzeczy, chcą konsumować, mieć 2 domy, 3 samochody i mieszkanie w dobrej dzielnicy Paryża. … na pewno jednak obecna kultura tłamsi innowatorów, sprowadza ich na złą ścieżkę przewidywalności, stereotypów, schematów…  Do wyjaśniania poziomu innowacyjności lepsza jest zdolność zmiennych oznaczających wartości niż zmiennych oznaczających instytucje. Instytucje są bowiem w pewnym sensie pochodną wyznawanych przez społeczeństwo wartości. …  ważne jest też, by na poziomie międzyludzkim, nieinstytucjonalnym, promować dynamizm, afirmować odwagę, wyrażać wdzięczność ludziom wielkim, tworzyć dobry klimat wokół pomysłowości, przedsiębiorczości, wynalazczości.  Dla innowatorów większą motywacją niż pieniądze z ich ewentualnych innowacji jest uznanie i wdzięczność. … Niestety, faktem jest że do pewnego stopnia ekonomia pobłądziła.  …. ekonometrycy obecnie, mówiąc szczerze, tracą czas. Nie mają właściwiej teorii, która uprawomocniałaby ich modele ekonometryczne. Liczę, że ktoś kiedyś uświadomi im, co jest przyczyną wzrostu gospodarczego i dynamizmu w gospodarce. Obecnie ekonomiści na pewno patrzą na gospodarcze zjawiska przez te materialistyczne okulary, skupiając się na statystyce. Tymczasem taki twardy bezkrytyczny empiryzm w ekonomii prowadzi do dużych błędów, które potem przekładają się na błędną politykę gospodarczą.”)
  • Przychodzi inwestor do ekonomisty (ciekawy, sokratejski dialog w któym często  “Inwestor patrzy na Ekonomistę jak na niebezpiecznego imbecyla”  ale też “Ekonomista patrzy na inwestora jak na głąba, który nie rozumie oczywistych spraw”).
  • Nadchodzi czas dla Polski najlepszy od 500 lat (cały raport Poland’s new golden age: shifting from Europe’s periphery to its center) (“Od 1989 roku do dziś nasze PKB wzrosło najbardziej w Europie. W niecałe ćwierć wieku odrobiliśmy 500 lat zaległości! Gdybyśmy mieli trochę inny narodowy charakter, to pewnie każdy polski minister, czy premier nie mówiłby o niczym innym, niż o tym, że jesteśmy numerem jeden na kontynencie.”)
  • Izrael to jeden wielki start-up (Start-upy nie powstają dzięki wysiłkom rządu, powstają w gospodarce oddolnie i spontanicznie. Ale fakt faktem, że izraelski rząd ma na swoim koncie pewne działania, które ułatwiają funkcjonowanie firmom z branży zaawansowanych technologii. … rząd nie utrudnia życia start-upom, nie nakłada na nich wysokich podatków i przesadnych regulacji. … Wracając do start-upów, chciałbym zauważyć, że rządy, kiedy zabierają się za ich wspieranie, popełniają dwa zasadnicze błędy. Po pierwsze budują parki technologiczne, w których w ich mniemaniu start-upy będą zakładane. Nic bardziej mylnego. Innowacyjny młody biznes zamiast w takich ekskluzywnych enklawach, woli otwierać swoje biura tam, gdzie już tętni życie, kultura i gdzie można napić się dobrej kawy. Innowacje lubią najfajniejsze części miasta, a nie te, które wskazuje im rząd. Po drugie, powszechne jest mniemanie, że innowacyjność bierze się z wydatków na badania i rozwój. To nieporozumienie, bo to wydatki na badania i rozwój biorą się z innowacyjności. … W trakcie tej służby ludzie często wysyłani są na realne misje, muszą realizować cele oraz uczyć się balansowania pomiędzy rozsądkiem a ryzykiem. Uczą się też pracy w grupie i tego, czym jest przywództwo. Ale w armii uczą się także jeszcze jednej rzeczy, która jest niezwykle ważna dla rozwoju ducha przedsiębiorczości. Mianowicie skłonności do poświęceń. Nabywają świadomość tego, że są na tym świecie idee, za które warto walczyć, dla których warto robić wyrzeczenia, a czasem nawet oddawać życie.)
  • A jednak się szyje! (W latach 1990. wróżono, że polski przemysł odzieżowy padnie pod naporem taniej odzieży z Chin. Tak się nie stało, wręcz przeciwnie, kwitnie – jak pokazuje to Autorka tego artykułu. Śmiem twierdzić, że stało się tak, bo w latach 1990.  żaden z biurokratów, ministrów czy polityków, nie wpadł na pomysł ogłoszenia programu ratowania polskiego przemysłu odzieżowego (gdyby tak się stało to dzisiaj by on dogorywał). Przemysł ten wystawiony został na działanie konkurencji międzynarodowej i .. jak widzimy doskonale dał sobie rade.)
  • Diagnoza społeczna 2013  Polak chce rozwodu z państwem. Jest zadowolony, ale samotny. Pełny tekst tutaj.
  • Fifty Ways to Leave Leviathan (Pięćdziesiąt przykładów tego jak kreatywne społeczeństwo stara się naprawiać to co państwo popsuło); Fifty More Ways to Leave Leviathan Innovation and entrepreneurship can make you freer
  • Economic Freedom of the World (2013/2011)Interactive map (Hong Kong retains the highest rating for economic freedom, 8.97 out of 10. The rest of this year’s top scores are Singapore, 8.73; New Zealand, 8.49; Switzerland, 8.30; United Arab Emirates, 8.07; Mauritius, 8.01; Finland, 7.98; Bahrain, 7.93; Canada, 7.93; and Australia, 7.88; Poland 59 with score 7.20), and 2013 Index of Economic Freedom (Heritage Foundation), 2013 Economic Freedom Heat Map (Hong Kong 89.3;  Singapore 88.0;  Australia 82.6; New Zealand 81.4; Switzerland 81.0; Canada 79.4;  Chile 79.0;  Mauritius 76.9;  Denmark 76.1;  United States 76.0; Poland 57 with 66.0).
  • Why are The Economist’s writers anonymous? (MOST newspapers and magazines use bylines to identify the journalists who write their articles. The Economist, however, does not. Its articles lack bylines and its journalists remain anonymous. Why?)
  • Ustawa o Dziesięciu Przykazaniach (Czasami się zastanawiam jak wyglądałby Dekalog jeśli Mojżesz poddałby go pod głosowanie w amerykańskim Kongresie – Ronald Reagan.)
  • The beauty and dignity of the productive class (“What I saw was a lone man setting up tables and chairs – simple work, the kind that any teenager could do. But what I watched this man do was every bit as beautiful as dance. He moved with integrity, with precision, and with intent. He carefully spaced the tables in a precise geometry, he moved every chair with efficiency. This was more than just work; it was also art. This man knew that he was doing his job well, and, perhaps most importantly, he enjoyed doing it well.”)
  • Private Property Is the Essence of Liberty
  • Wielkie zamieszanie wokół liczenia PKB (kilka miesięcy później obrona PKB: Pomiar PKB ma twarde podstawy, ale patrz też Szara strefa w PKB, czyli liczenie niepoliczalnego)
  • The browser wars enter a new era with a wimper
  • Uruguay is set to be the first country to make cannabis lawful
  • Ukraina: weksle zastąpią hrywny w rozliczeniach rządu z firmami
  • Samotny wilk w biegu
  • Japoński sposób na odchudzanie – tyjesz, płacisz wyższy czynsz
  • Ekościema, czyli mit zdrowej żywności
  • Walka z bezrobociem po omacku. Nie musi tak być
  • Ile kapitału powinny mieć banki, by były naprawdę bezpieczne
  • Declare Detroit a Free City
  • Dziki Zachód – Dziedzictwo pokoju?
  • Wolność od wartościowania w ekonomii
  • List do młodych bezrobotnych
  • Are We Rome? (Lawrence W. Reed discusses 21st century America and how familiar it is to the ill-fated Roman welfare state of two millennia ago)
  • Mapa polskiego eksportu
  • Dlaczego w tym roku mamy takie drogie truskawki? Jak to często (najczęściej?) bywa, przez ‘ułomność państwa‘!
  • polecam: www.mikroporady.pl, bezpłatne narzędzie pomocy w zarządzaniu mikro firmą.
  • Dlaczego inflacja w USA jest tak niska
  • There is a gathering electoral storm – Nigel Farage MEP
  • 1000 faktów na Partia Libertariańska
  • O czym marzą Polacy (2002 i 2013)
  • Wolność gospodarcza a jakość życia
  • ‘Do prostego człowieka’ – Wiersz Juliana Tuwima, notka na Wikipedii i Piosenka zespołu Akurat.
  • Bankowanie zamiast banku
  • Ponadczasowe! – Rozum (Jan Kobuszewski, 1971), Z pamiętnika młodej lekarki – Rozregulowany centralizm (Ewa Szumańska i Jan Kaczmarek) – to tak dla rozrywki przed sesją!
  • Is technological progress accelerating?
  • Tygodnik dla liderów młodego biznesu- Young, Smart & Successful. Dla tych, którzy wierzą, że własna, prowadzona z pasją firma to droga do szczęścia i wolności. Pierwszy numer można pobrać klikając http://bit.ly/SMART_BIZNES. Kolejny numer już 11 czerwca. Tygodnik można zasubskrybować bezpłatnie na stronie http://bit.ly/SMARTBIZNES
  • Inflacja 4 proc. skuteczniej zapobiegłaby recesjom (Czy Pan profesor Ball nie pogrywa sobie w kulki? Pierwszy moje skojarzenie, kiedy zacząłem czytać ten artykuł to ‘s…byki!’)
  • Atak robotów
  • Amerykańska wojna bakaliowa
  • Polecam rysunkowe komentarze Jerzego Krzętowskiego
  • The world’s next great leap forward  Towards the end of poverty
  • Trzeba wciąż walczyć o wolność
  • Richard Dawkins – Jak uzasadnić metodę naukową
  • Sprzedajmy nasze drogi (przy okazji: Prawa własności)
  • Złoto i srebro legalnymi walutami w kolejnych stanach USA
  • Od rozwiązań mikroekonomicznych zależy kondycja gospodarki w długim terminie, wywiad z Haroldem Demsetzem (Cytat z jego wypowiedzi: “Właściwie ostatnio doszedłem do wniosku, że rząd jest w ogóle o wiele mniej potrzebny, niż się to wielu wydaje, ale może to zbyt nieortodoksyjna opinia, żeby ją rozwijać tutaj publicznie…”)
  • Dlaczego Polska jest relatywnie biednym krajem
  • Ułomna geneza ekspansywnych oszczędności
  • Tym razem posłuchajcie: Libertaryat (a tutaj zebrane teksty)
  • A Diabolical Tool; Ready to get rid of the income tax?
  • Polska bez PIT – przyłącz się do akcji!
  • Hugo Chávez: “Nie byłoby niczym dziwnym, gdyby na Marsie była jakaś cywilizacja, ale może kapitalizm już tam dotarł i wykończył tę planetę.”
  • W makroekonomii więcej pytań niż odpowiedzi (jak sie ‘kiszą we własnym sosie’ to mają więcej pytań niż odpowiedzi – WK) Patrz też Rethinking Macro Policy II: Getting Granular
  • The Economist: Zmierzch bankowych bogów
  • Silne państwa nie mówią o polityce przemysłowej, ale ją mają (Czy aby na pewno? – WK)
  • Wrocław, rok zero (jak ‘zwiedzano’ Wrocław w 1945 roku)
  • European economy guide
  • Filip z “Rodziny zastępczej” o liberalizmie gospodarczym
  • porażające i przerażające: “30 proc. polskich (tzw. – WK) ekonomistów uważa, że państwo ma prawo sięgnąć po pieniądze na kontach obywateli – wynika z ankiety Dziennika Gazety Prawnej”.
  • O Krugmanie i Dioklecjanie
  • Konstytucja z 2005 roku, Polska w Unii już 20 lat… Politycy oblewają maturę; a rok wcześniej: Quiz z historycznych dat. Politycy uciekają lub chybiają no i jeszcze Krystyna Szumilas nie poradziła sobie z testem szóstoklasisty
  • Space OdditySzef stacji kosmicznej żegna się z nią piosenką Davida Bowiego
  • Jak zostać naukowcem? Pozostań buntownikiemDo komputera zbliżaj się nago. Pokaz naukowych talentów
  • Bandziory w białych kitlach, czyli służba zdrowia w USA
  • Stephen Hawking – Black Hole Time Travel
  • Żywoty i idee wielkich myślicieli
  • List motywacyjny: zorganizowałam grilla, nadaję się na dziennikarkę. “Studenci są niechlujni, nie dbają o słowa”; Jak nie pisać listu motywacyjnego
  • Klasa średnia pod coraz silniejszą presją
  • Państwowi giganci nadają ton globalnej gospodarce
  • Limitowane mleko w UE
  • Googlowanie ubezpieczycieli o znaczeniu systemowym
  • Akcja Oddajcie Nasze Złoto
  • ZNOWU NAGRODY! Jacek Rostowski rozdał swoim 95 milionów
  • Szwedzcy posłowie chcą zdelegalizować oddawanie moczu na stojąco (Jakie są granice absurdu i głupoty? – WK)
  • Współczesna ekonomia uzależniona jest od czterech firm
  • Dlaczego Polacy zarabiają 4 razy mniej niż inni?
  • Wysokie koszty braku wiedzy ekonomicznej
  • Miniature flying robots
  • Neither the land of the free nor the home of the brave…
  • How does self-driving car works? – Driveless car – The Economist debate
  • To nie żart! Gimnazjaliści jak stado baranów
  • 15 zaskakujących faktów o pieniądzu
  • Tomorrow’s ride
  • Nie ma nic lepszego niż strategia celu inflacyjnego (aby na pewno? – WK)
  • Wielka stagnacja Europy
  • Polska uniknie pułapki bo ma szanse na 3-proc. tempo wzrostu
  • Poskromienie liberała (Jeffrey Sachs)
  • Jan Czochralski –  pocztówka z życia
  • John Stossel – Sprawa dróg prywatnych
  • John Stossel – Wolność słowa
  • Ron Paul: FED sam się wykończy
  • Klucz do naprawy finansów publicznych jest ukryty w szarej strefie
  • A Modest Proposal for My Students
  • Gwiazdowski: Co nam mówi papież (keynesizmu)?
  • Margaret Thatcher. The lady who changed the worldMargaret Thatcher: A cut above the rest, Margaret Thatcher nie żyje. Żelazna Dama, wzór europejskich konserwatystówMaggie’s famous Bruges SpeechMargaret Thatcher o rozwarstwieniu społecznymMargaret Thatcher: Nie ma czegoś takiego jak pieniądze publiczneMargaret Thatcher – “Nie, nie, nie” o oddawaniu kompetencji organom UEMargaret Thatcher – Capitalism and a Free SocietyMargaret Thatcher o wolnym społeczeństwie. Przemowa z 1975r.
  • Papierowy pieniądz musi upaść
  • Laska z Połańca
  • Jak zwiększyć konkurencyjność małych i średnich przedsiębiorstw
  • Hayek – Pozory wiedzy
  • Co 36 godzin nowa, na ogół zła ustawa